czwartek, 25 sierpnia 2016

Pozostaniemy sobie bliscy

Ben Bulben

Mullaghmore
 Deszcz pojawiał się i znikał. 


Powinieneś chronić się przed deszczem, nie siedzieć w oknie. 
Nie nacinać ciszy, która wyprzedza zegarki. 
Tamtej nocy wyszedłeś i stałeś się najważniejszym mężczyzną. 
W domu pulsujące chwile przypominają o tobie dzieciom.

Wilgotne powietrze powoduje, że słyszę 
kroki tężejących ludzi. Posłusznie piją wino. 
Niczego nie można zakładać, gdy obezwładnia pustka.
A imię przybiera wklęsły kształt liter. 
Gubi się w bezkolizyjnych koleinach.

Wyprawiłeś się w świat. W granatowych spodniach, 
w ulubionej koszuli. Zimno wśród setek kwiatów. 
Chociaż odchodzę ze skuloną głową w cień klifu, szukam
pomysłu, by zatrzymać tamten brzeg. 
Ślady.

























17 komentarzy:

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.