Wiersze leżą rozgrzebane. Notatki, z których może powstanie proza. Leżą. Podobnie owce, krowy i obierki z warzyw. Czytam notatki. Opowiadania. Oglądam obrazy. Jest wystraczająco niebiesko, by spokojnie oddychać. Wciąż wychylam się ponad krawędź klifu. Widzę spokojne twarze. Mewy wzbijają się wysoko i szybują. Przygnębia mnie przymykanie powiek na widok spadających ciał, jak worki z piaskiem. Paddy jest poza moim zasięgiem. To ten czas, kiedy muszę wszystko sama. Herbatę, kawę. Wczesnym rankiem chodzę środkiem drogi. Przenikam własną niechęć, niemoc i przypominam kogoś, kogo już dawno nie ma. Marzę o hortensjach. Naoglądałam się i teraz noszę je na końcach drucików.
Wyjechaliśmy z Ring of Kerry. Niezwykłe miejsce. Widok za widokiem. Afrykański upał, który przy tej wilgotności powietrza jest bardzo trudny do przetrwania. Plaża w Inch. Nie wiem, co jest lepsze: samochody - parawany, czy bałtycki trend - okopani i zakopani.




Samochody wyglądają jak żółwice, składające jaja... Z jedną małą różnicą - to co robią żółwie, wynika z mądrości tych zwierząt...
OdpowiedzUsuńA z drugiej strony, przy wjeździe na plażę stoi znak, że można parkować auta na długości 1 km. A parking przed jest wielkości żółwiej skorupy, więc kierowcy chyba nie mają wyjścia. Poza tym, Afrykańskie lato trwało trzy dni.
Usuńmam hortensję annabelle, przyciąga wzrok.... mam do niej słabość... :), nie pomyślałam, żeby o niej post przygotować......
OdpowiedzUsuńPrzygotuj, hortensje są piękne :)
UsuńBŁĘKITNA HORTENSJA - Rainer Maria Rilke
Jak w tyglu farb ostatnia zieleń się zataja,
tak jest to płaskie, suche, omszałe listowie
za baldachami pąków, które nie na sobie
noszą błękit, lecz go odzwierciedlają z dala.
Odzwierciedlają tylko łzawy i zatarty,
jakby znów go utracić chciały w świetle nowym,
i jak w starym niebieskim papierze listowym
żółtość, fiolet i szarość kładą się na karty;
wyprany jak fartuszka dziecinnego białość,
nie noszony, z którym nic więcej się nie dzieje,
jak czuje się małego życia krótkotrwałość.
Lecz nagle płatki nowym błękitem się mienią
w jednym z baldaszków, widać już, jak przed zielenią
wzruszająca niebieskość wesoło jaśnieje.
Przekład: Mieczysław Jastrun
http://wcieniuskrzydel.blogspot.ie/2015/11/deklaracje.html
cudnie
OdpowiedzUsuń:*
UsuńA wydaje się być tak sielsko :). I upału nie widać.
OdpowiedzUsuńAfrykańskie lato szybko minęło :)
UsuńJaki tłum!! Musiało być naprawdę ciepło, że tak dużo ludzi zjechało się na plażę :)
OdpowiedzUsuńTak, było upalnie, przy tej wilgoci wyczerpujaco, ale juz wszystko wróciło do normy :)
UsuńLove. Znam ten stan...hortensje uwielbiam, bo czasem tylko kwiaty...:*
OdpowiedzUsuń:) Katko
Usuń