czwartek, 30 czerwca 2016

Koniec czerwca




Przyśniło mi się, że jestem poetką krajobrazu, pewnie gdzieś wyczytałam i wróciło do głowy. Zapachy, kolory, kształty. Tak wiele przenosi się wbrew woli. Trudno tego nie odkrywać przed sobą, jak pcha się we wszystkie miejsca i osadza na dnie. Wczoraj w tutejszej audycji radiowej usłyszałam, że dla pewnej pisarki z Polski, Irlandia jest drugim domem. Dla mnie jest pierwszym, bo dopiero tutaj odczuwam spokój. Zapach ziemi, oceanu. Wiatr, bez którego już nie potrafię funkcjonować. Wrażliwość, której jestem wierna. To chcę zapamiętać, więc niech tutaj zawiśnie. W tym miejscu.

16 komentarzy:

  1. Czym dla Ciebie różni się Irlandia od Wielkiej Brytanii (zakładam, że byłaś)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam w Wielkiej Brytanii, ale niedawno była tu bardzo bliska mi osoba z UK, która twierdzi, że to dwa zupełnie inne światy. I często spotykam się z taką opinią obcokrajowców. Rozmawiałam z Hiszpanem, który dwa lata mieszkał w UK, dłużej nie dał rady i znajomi namówili go na przyjazd do Irlandii, żyje tutaj ponad dwa lata, uważa, że pod każdym względem Irlandia jest inna, dużo ciekawsza i bardziej przyjazna. Ale jak to w życiu, każdy jest inny i czuje inaczej. No i najważniejsze, w Irlandii żyje tylko 4,5 mln ludzi. To chyba wiele wyjaśnia.

      Usuń
  2. Czy to jest TEN sen? :) Pisarka krajobrazu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie TEN :) tamten był spersonalizowany :)

      Pisarka w moim przypadku, to byłoby chyba jednak nadużycie :)

      Usuń
  3. Ależ pięknie pachnie ten koniec czerwca❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Poetka krajobrazu - jakie to piękne!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja ostatnio po hiszpańsku śniłam :))) pierwszy raz w życiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale :) mnie te wszystkie sny w innych językach poprawiają nastrój :)

      Usuń
  6. to fajnie, że znalazłaś swoje miejsce na ziemi i widać, że daje Ci ono prawdziwe szczęście. Twoja poezja jest nim przepełniona. tym zapachem, spokojem, smutkiem, a czasem rozdrażnieniem, wiatrem, oceanem.... jesteś chodzącą wrażliwością :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.