niedziela, 12 czerwca 2016

Już nie ma





Ciecierzycę namoczyłam wczoraj około 15. Bez celu, tak do schrupania. Przed snem, odlałam wodę, przepłukałam owoce i zalałam świeżą wodą. Rano, kiedy przygotowywałam śniadanie, wypłukałam cieciorkę i zalałam ponownie wodą, wstawiłam na płytkę do zagotowania, by po chwili ustawić minimalne grzanie. Po godzinie dosypałam odrobinę soli himalajskiej, dodałam liście laurowe i ziele angielskie. Po około 80 minutach, odcedziłam groch i zaczekałam aż wystygnie. Sam w sobie smakuje wyśmienicie. Jednak nadaje się również jako dodatek do sałatek. I tak, ugotowałam liście szpinaku w osolonej wodzie, po ugotowaniu odcedziłam, wystudziłam całość. Przełożyłam do szklanej miski, gdzie wcześniej dodałam duży ząbek zmiażdżonego czosnku, odrobinę świeżo ukręconego pieprzu, oliwę lub olej lniany i kilka kropel octu jabłkowego. Pomidory koktajlowe, pomarańczową paprykę pokrojoną w kostkę, ser francuski typu brie la brique. Proste i smaczne.


PS

Upraż do tego sezam, pestki słonecznika, orzeszki piniowe.




44 komentarze:

  1. Mniam. Ciecierzyca sprawdza się też świetnie w curry, samodzielnie bądź w duecie z kurczakiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, smakuje i jest aromatyczna. A teraz kawa :)

      Usuń
  2. Uwielbiam szpinak, czosnek, pomidorki, paprykę, dobry ser i chrupiący groszek:) Niedawno odkryłam hummus - ma boski smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O hummusie już kiedyś był tu post :)

      http://wcieniuskrzydel.blogspot.ie/2013/09/hummus-krok-po-kroku.html

      Usuń
  3. Narobiłaś mi smaku :) Kradnę przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa upraż do tego sezam, pestki słonecznika, orzeszki piniowe, bo ja zapomniałam :)

      Usuń
    2. łomatko, kusisz, ale ja na prosty przepis się skusiłam i prażyć nie umiem, palę w zamian ;)
      spróbuję mimo :)

      Usuń
    3. No proszę Cię, wrzucasz na suchą patelnię i pilnujesz, najpierw piniowe i słonecznik, bo dłużej się prażą, a później sezam i mieszasz drewnianą łyżką, jak już widzisz, że zarumienione, dodajesz do sałatki. To wszystko :) nie pal! :P

      Usuń
  4. A jakie piękne zdjęcie do tego! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. oj a tej cieciorki ciągle nie mam w domu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, swoją zamówiłam na allegro :)

      Usuń
  6. cieciorka jest dobra w kazdej postaci, tak, tak, tak!
    Salatki, kuskus, curry, jednogarnkowe (jednopatelniowe) dania w pomidorach, hummus, falafel, uprazona "tak, o" do chrupania, co tylko.
    Istne cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, nawet dodaję do barszczu, jak nie mam maślanej fasoli :) smaczne cudo!

      Usuń
  7. Wygląda na pychotkę. Wypróbuję na 100%. Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobieta orkiestra, gotujesz, śpiewasz, piszesz, pieczesz, co jeszcze?!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za przepis.
    I smakowite zdjęcie.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to Twój smak :)

      Usuń
    2. Też tak myślę, a nawet jeśli nie, to ja lubię poznawać nowe. :).

      Usuń
  10. Smaczności i piękności, i dla ciała i dla duszy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. na 100% spróbuję, bo ostatnio przerzuciłam się na warzywa i szukam inspiracji.
    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz zachwycona, robiłam też kaszą jaglaną i pęczak, z warzywami i parmezanem, poezja smaku :)

      Usuń
  12. Same cudowności na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje klimaty. Wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiamy (całorodzinnie) ciecierzycę - samodzielnie i jako dodatek.
    Tak podaną też bym chętnie skosztowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jest w ciecierzycy taka fajna nuta, że nie możesz się postrzymać i sięgasz wciąż i wciąż, muszę kupić tahini, bo wyszło i zrobić hummus :)

      Usuń
  15. Zdjęcie mnie zachęciło do namoczenia cieciorki bo lezy już jakiś czas w szafce :). Piękny ten talerz ,wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smacznego :) bardzo lubię takie własnie niebieskości :) miło, że Ty też

      Usuń
  16. no to rozjaśniłaś mi w głowie, bo okazało się nazwę ciecierzyca przypisywałam niewłaściwej roślince, też z fasolowatych, a ten groch to głównie do ratatui wykorzystywałam do tej pory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jest jeszcze cieciorka i chickpea po mojemu :) uściski

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.