czwartek, 21 kwietnia 2016

Huragan


                                                                                       

Kasia wpada do mnie jak Katherine. Pije kawę z miodem i mlekiem,
nie zwraca uwagi na małą czarną. Niewielkimi łykami łapiemy powietrze.
Och i ach o Madrycie, dzieciach, miłostkach. Dojrzałych owocach i snach, 
które szybko się kończą. Sąsiedzkich marach i problemach z imionami. 
O polityce i takich tam – innym razem.

Zapomniałam o cedrowych domach. Next time my darling.

20 komentarzy:

  1. "Jedna kawa" jest w zasadzie jednostką czasu, a nie pojemności, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasami zaczynam kawę rano, a kończę wieczorem...

      Usuń
  2. Też mam koleżankę na Kabatach, szukałam i znalazłam ;)

    Ps. Przeczytałam wywiad dopiero niedawno, jakoś więcej Twoich słów mi się w czapie ułożyło teraz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Teraz tak :) od kiedy przestałam pić melko, serwuję sobie małą czarną, albo dużą z miodem i sączę cały dzień :) chociaż wczoraj byłam powsinogą i wypiłam trzy :)

      Usuń
  4. W sprawie mleka się zgadzam. Kiedyś wierzyłam, że to napój-cud, ostatnio zweryfikowałam to myślenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krowa karmi swoje dziecko mlekiem, ale sama mleka nie pije :) to chyba wszystko wyjaśnia. :)

      Usuń
  5. czytałam jej post o białej damie... ciekawie to opisała....

    cudownie tak móc posiedzieć przy kawie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przyjrzeć tym damom jak będę następnym razem w Dublinie :) Kasię uwielbiam :)

      Usuń
  6. Miłe spotkanie to i jego zapis przyjemny. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. I taaaakie wiatry to ja rozumiem:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego najpotężniejsze huragany najczęściej mają kobiece imiona :)

      Usuń
  8. I to się nazywa spotkanie z przyjaciółką! :)
    Podejrzewam że jak ja wpadam do mojej może mieć podobnie huraganowe odczucia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to dobrze :) https://www.youtube.com/watch?v=Sr2GYsynCFg

      Usuń
  9. zauważyłam, mówiłaś przecież że tylko dla mnie dajesz :) Ale nie było kiedy o tym pogadać! I zauważyłam to coś na ręce - dwa razy miałam pytać i nie było kiedy. A chyba mnie nie będzie cały przyszły tydzień w kraju więc znów tyle będzie do nadrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Później mnie nie będzie i tak ten świat się toczy...na ręce? Że branosleta? Czy co?

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.