czwartek, 24 marca 2016

Przewodnik


Alicja Rodzik



Wstąpiłam w bryłę lodu, w jej kształt i chłód,
jednak żeby zatrzeć pamięć trzeba czegoś więcej. Nie mogę iść 
dalej, zanim przebrzmi odgłos wiatru, zawróci w głowie.
Łodyżki, ogonki, półkola, to wszystko pozostaje w środku,
nie wiem, czy mogę je uratować.

Zostają pieszczotliwe piosenki, sznur, który nas łączy
z kosmosem. Wyspiarze tęsknie czekają na słoneczne dni
i wrzucają do szklanek kryształki. Uczę się z uśmiechem
wciągać powietrze i przytakuję świstem z bezdechu.

Może chodzi o krztynę dźwięku, co wydostaje się z obłędu,
kiedy wyplątuję zwiędłe kwiaty z wianków zawieszonych na drzwiach
albo łapię postrzępione kartki, później składam z nich statki.
Litery, wbrew mojej woli, rozpuszczają się i wypływają z wody
jak koła ratunkowe, w ich miejscu stoi nosorożec.


4 komentarze:

  1. Mam to szczęście, że kiedy czytam wspaniały wiersz, wpasowany we mnie wkażdym detalu, nikt go nie komentuje. Myślę, że wielu ludzi zatrzymuje się, by spojrzeć przed siebie i za siebie. Tak prawdziwie. Kiedyś w Norwegii rozmawiałem z człowiekiem i on tak wciągał powietrze z bezdechu, na znak, że rozumie, zgadza się, potwierdza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny to wiersz i trudno znaleźć mi słowa, które mogłyby oddać jego odbiór. Są takie wiersze, po
    których przeczytaniu, nie chce się nic mówić. Chce się za to z tym wierszem pobyć w ciszy. Pozwala się słowom zagościć w umyśle, wprowadzić w ruch wyobraźnię. Tak jest z tym wierszem
    Jest prawdziwy jak istnienie.
    Dziękuję za Twoją poezję Małgosiu:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Odgłos wiatru zatrzymuje nas i popycha. Jak zatrzeć pamięć, nikt nie wie. Baci:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję mili za poczytanie i komentarze :)

    Soniu, kiss ogromny :) Danko Baci :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.