poniedziałek, 22 lutego 2016

Cienka linia


Katarzyna Tchórz


Wyciszam Heansona, nieważne, że namieszał 
i rozkojarzył. Wszystko ma się dopiero wydarzyć.
Patrzę na ręce, szukam wspólnego rytmu wyrażeń, 
które powtarzają się do znudzenia. Zamieniam wieś
na wieś ze snów, chociaż bez pilatesu o ósmej rano.

Znam sekwencje akapitów, doznań, uelastycznień, ale
dopiero dzisiaj pole jest polem ze stadem krów, koni, 
ze mną w sypialni. Bez tv, Putina i retoryki wojennej.
Zapowiadają się kolejne sceny. Latarnia morska, gniazda 
na skałach, kilka prywatnych wiadomości. Owce ani drgną. 

Chcę zobaczyć prowokujące fale oceanu, kiedy wydają dźwięki. 
Przebudzić się, poczuć, że wszystko jest możliwe i prawdopodobnie,
nicość jest tak blisko. Może wtedy będzie łatwiej. Iść korytarzem 
albo prostą ścieżką po zawrót głowy.


24 luty 2015

17 komentarzy:

  1. Patrzę na datę powstania i myślę, jak nic się nie zmieniło. Z mojej perspektywy. Owce ani drgną. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, też chciałabym zobaczyć ocean. Albo przynajmniej morze. Jakąkolwiek większą wodę. Ruch...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko jest możliwe, wystarczy na to pozwolić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że masz dokąd uciekać od tego całego syfu. Patrząc na latarnie, pola owce, można w sobie odnaleźć spokój.
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, odciąć się nie można całkowicie, ale wystraczy się odwrócić i spojrzeć w innym kierunku :)

      Usuń
  5. wtedy był putin, dziś bolek i tak w kółko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potrzebne mi ciche wsparcie na jutro...

      ...........będzie łatwiej. Iść korytarzem
      albo prostą ścieżką

      Usuń
  6. Lubię ten Twój wiersz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, chyba też go lubię, tak samo jak Heansona, do którego wracam i wracam :*

      uściski i dziękuję :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.