poniedziałek, 18 stycznia 2016

Materac, księżyc w szklance wody





Obok. Zewnętrzny obraz. Rzeczywistość wchłania dźwięk
adapteru, pauzy, drapanie chwil. Głębia.

Kolejna wersja relacji układa się w głowie, maluje
każdą stronę. W tamtym domu wszystkie figuralne
cienie umarły. Lecz wciąż nie jestem wolna. Chociaż
nas nie ma, ktoś mdleje albo upada. Opisuje sposoby
stosowania wizualnych metafor. Dotykamy

przestrzeń, z jaką poruszamy nogami. Może czasowość
nie istnieje. Żebyś uwierzył, ile mam skojarzeń niewerbalnych.
Opóźniam perspektywę, wchodzi w noc nieufnie.
Zgnieciemy ją. Jutro, nabrzmiałe słońce. Rozjaśni.

Siedzę i liczę słowa, które pamiętam. Na palcach,
waham się, zaczynam od nowa. Pomagam sobie ołówkami,
pędzlami. Znikają i nie potrafię ich wymówić.
Zapomnieć.


luty 2015

18 komentarzy:

  1. Może czasowość nie istnieje... tak mi się wydaje.

    :*

    Piękny wiersz, prawdziwy, o nas.

    OdpowiedzUsuń
  2. na dwie karty przemykam u Ciebie:
    - pierwsza muzyką częstuje (piano solo)
    - druga wierszem kusi (....w szklance wody)
    wędruję z muzyką i poezją....


    dotykam i... zaczynam od nowa
    nie ma nas ale jestesmy

    cudowne kilka minut eM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki na styczeń, by przterwać :) ot co!

      Usuń
    2. i wracam tu, pomysł dobry, udało Ci się zgrać tekst z muzyką

      jeszcze raz: podobało mi się :)

      Usuń
  3. Jutro nadejdzie szybciej niż się spodziewamy. A słońce z każdym dniem jakby jaśniejsze, cieplejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szybciej jest szybciej, jak już słońce będzie dłużej na niebie, będzie lepiej :) ściskam

      Usuń
  4. Jutro słońce. A dzisiaj jeszcze ciągle zmierzch. Czekam...

    OdpowiedzUsuń
  5. To będzie jeden z moich ulubionych wierszy:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Otóż to, słowa są ostatnią rzeczą, o jakiem potrafimy zapomnieć. To z nich układają się myśli:)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.