środa, 2 grudnia 2015

Przejścia







Chcesz rozmawiać o abstrakcji, aż świadomość o mocy wybierze narzędzia. Niby na niby, jak we śnie, w gorączce chłoniesz wilgoć. Ściszasz głos, jako duch byłbyś metaforą starca, świętym obowiązkiem wynikającym z dziedzictwa. Drganie zamienia się w nerwowe tiki, gdy chwytając klamkę, czujesz przepływający przez ciebie prąd tego, kto dotykał jej przed tobą. To popycha na drugą stronę, w czyjeś ramiona, w morską pianę wymyśloną na poczekaniu. Odszukaj siebie w odgłosie wiatru, przejdź przez ściany, ogień. Z psami, wyciem drażnij noc. Rozbudź niewyspanych, drzemiących w dzień. Przeniknij w zdolnych do zmęczenia. Rozpraszają cię dziwne krzywizny, znikają drzewa, dotyka gniew. Zmiana oświetlenia. Dociera połączenie kolorów, jest w nich coś niepokojącego, nagła ciemność każe po omacku poszukiwać odpowiedzi. Tracisz orientację, wznosisz się ponad ulicami, aż wytrąca się lekkość, do której przywykłeś i ten monotonny stukot, odniesienie do utraconej rzeczywistości. W pobliżu chłopak buduje domek z kart, zbyt śliskie - ciągle się przewracają. Możliwe, że nie jest człowiekiem. Z grzbietem w owalnych łuskach z trudem porusza rękoma, możliwe, że tylko ja potrafię to dostrzec. Możliwe, że liście zmalały. No i wspiął się i zniknęło niebo, morza, oceany, zieloność odległa i bliska. Świst powietrza dotarł aż głębin. Próżnia, puste twarze przypominają inny wymiar, jakby ziemię zamieszkiwał rodzaj ludzi fragmentami wydartych z epitafiów.

10 komentarzy:

  1. Omacki paniczne. Krzywizny bolesne. Gramatura zmian nikła. Reszty nie pomnę, eh.

    OdpowiedzUsuń
  2. śliskie karty, ciemność, utrata orientacji... takie to wszystko przenikające.... aż strach bo znajome....
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Dotykanie innego wymiaru, bliskiej przestrzeni wariantów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj w tym wszystkim przeszkadza ulewa, ale liczę na to, że będzie lepiej :)

      Usuń
  4. Twoje utwory Małgosiu są dla mnie jak opowieść ze snu. W nim wszystko jest możliwe i nie jest możliwe. Jak w życiu :* Są jak przeczucia...

    Muszle od dziecka mnie fascynowały, bo niegdyś były czyimś domem, czyimś całym światem.

    Przytulam Cię/się <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tu rzeczywistość miesza się ze snem :)
      O muszlach myślę podobnie, dlatego mnie fascynują :)

      Ściskam ciepło i dziękuję

      Usuń
  5. "Rozpraszają cię dziwne krzywizny, znikają drzewa, dotyka gniew. Zmiana oświetlenia. Dociera połączenie kolorów, jest w nich coś niepokojącego, nagła ciemność każe po omacku poszukiwać odpowiedzi. Tracisz orientację, wznosisz się ponad ulicami, aż wytrąca się lekkość, do której przywykłeś i ten monotonny stukot, odniesienie do utraconej rzeczywistości. W pobliżu chłopak buduje domek z kart, zbyt śliskie - ciągle się przewracają."

    Możliwe, że niedługo z powodu tego, co się dzieje dookoła, znikniemy. Żałuję, że tak niewiele osób dostrzega narastający balon nienawiści. Historia zatacza koło, odszukać siebie w tym wszystkim i nie ranić innych. Nie być pustym, jak te muszle. PS świetnie zilustrowałaś ten stan, może nieświadomie, jednak uważam, że celnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwie, że tylko my to widzimy :)

      dziękuję :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.