wtorek, 15 września 2015

To chyba dość łatwe


Alicja Rodzik


Trzeba zrobić, co trzeba. Wdać się w przewrotność sytuacji, przewidzieć słowa podsłuchane wśród przydrożnych figurek. Muzyka gładko wchodzi pod spódnicę, wirujemy i kręci się. Od piwa, bąbelków, ach, twój uśmiech! I czyja wina, że nie przepraszam, gdy depczesz kwiatki, jak moje palce? Tyle chciałabym powiedzieć, ale trzymam rytm, który wyrywa się z głośni, od dawna nie potrafię zgłębić uroku mrocznych chmur. Głęboki oddech, na przekór kilku rozstaniom, dramatycznemu powrotowi w twoje ramiona. Znowu zadajesz pytania. Kiedy tam wrócę i czy zatrzymam się na zabawie w podchody. Jakbym czegoś szukała w kierunku zawracania albo machania ręką. Gubię się w niuansach. Przynajmniej dziury w drzwiach całe w przeciągach nie są niczyim dziełem. Dobrze wiesz, że dziesięć sekund nie wystarczy. Prawda może bluzgnąć, wylać się na podłogę, później rozmażemy ją stopami. Wystarczająco brudną spokojnie przeczekamy, aż zaschnie. Powiesz: cicho, zaraz się wezmą za włosy. Na modłę starych tapet odpadają cokołom nosy i przyrodzenia. Przebudzam się w chwili, gdy podajesz garść kartek, milknę, tylko patrzę na żenujące wymyślanie. Połykam tabletkę, nim wybuchnie moja krtań. Obcym więcej o nas nie opowiem. Zębami rozbiorę z miąższu brzoskwinię. Pestkę wypluję.

25 komentarzy:

  1. bąbelkowe deptanie kwiatków w tańcu... tak... i muzyka pod spódnicą... ahh...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niechcący go sobie wyobraziłam, ten dramatyczny powrót w ramiona Paddy o białych zębach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Możliwe, że odrzucenie nosa, to jedyna obrona cokołów przed ptakami przysiadającymi na głowie w różnych celach, a pozostawiającymi na kamiennym nosie swoje nieczystości. Utrata przyrodzenia chroni przed gapiami zainteresowanymi intymnością. W Irlandii też jest znany przypadek osoby, która wolała szpetotę od niezdrowego zainteresowania :-). On wywołuje przypuszczenie, że nosy i przyrodzenia nie odpadają tak na zawsze/naprawdę... Zaciekawiłaś mnie prawdziwym życiem cokołów :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) to dobrze, nadmierne zainteresowanie, zaufanie nie tym osobom... tak bywa.

      Usuń
    2. Czasem coś jeszcze innego... Ale to nic. To tylko ćwiczenia z niegorzknienia. I wolności :-). Margarithes... :-)

      Usuń
  4. pomyślę jeszcze nad tekstem

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś jedyna, Margarithes, nikt inny nie potrafi tak napisać o życiu...Twoje skrytości, kamuflaże, porównania - to najczystsza sztuka... Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Bogusiu. Jesteśmy jedyne na swój sposób :) ściskam ciepło i cieszę się, że mam w Tobie ogrom wsparcia. Ze wzajemnością ♥

      Usuń
  6. Mocniejsze niż moja poranna herbata. I też trochę cierpkie. A jednak trudno sobie odmówić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo to polubiłam, to czytanie Ciebie eM. Kluczenie, odkrywanie i własne przymiarki, choć miarka zupełnie inna.

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubisz poznawać, człowiek wtedy wiele się o sobie dowiaduje... to ważne i dla mnie :*

      ściskam :**

      Usuń
  8. Mam problem z nadmiernym zaufaniem nie tym osobom, ale pracuję nad tym ... Serdeczności posyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, trzeba dbać o siebie i bliskich, później łatwiej jest ocenić intencje... serdeczności :)

      Usuń
  9. Lubię tu wracać - do cienia. Roma

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.