środa, 30 września 2015

Pajęczyna




Pewnego dnia zadzwonię z tego samego powodu co zawsze. Chociaż nie powinnam mieć powodu - mówię do siebie, żeby się utwierdzić. Osadzić w myślach, poczuć namiastkę obecności. Do jesieni przeczytam zalegające książki, odpiszę na listy. Przyglądam się, jak grafitowy atrament wsiąka w kremowy papier. Odpowiedni do odzwierciedleń olśnień, śnienia i lekkiej tęsknoty. Rajskie jabłka gniją w miękkim mchu. Dzieci są dzisiaj sensowne, przejmujące, zwiewne. Różowa skakanka tłucze miarowo o beton. Pozostałe stoją oparte o mur albo wyskrobują rozmazany czarny bez z połączeń betonu. Słońce gęstnieje, jest zielono, żółto i pomarańczowo. Tak jest dobrze. 

15 komentarzy:

  1. Sensowna pajęczyna powiązań, widziana okiem artysty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzisiaj udało mi się o świcie kilka pajęczyn złapać :*

      Usuń
  2. Spokój w duszy zamkniety i nie ma się co dziwić, że jest dobrze...Buziaki Małgoś

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Na czubku języka... czasami się zapominam :)

      Usuń
  4. Nie mam (już) okazji patrzeć na dzieci. A one są takie inspirujące :) Różowa skakanka ... ile godzin człowiek mógł sobie skakać licząc uderzenia o chodnik. Fajnie było :)

    Nie będę oryginalna. Dobrze, że dobrze.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.