poniedziałek, 1 czerwca 2015

Rinn Dúin Looped Walks

Wykorzystując lukę w chmurach, pojechaliśmy obejrzeć dom w Strokstown, ale o tym innym razem, w drodze powrotnej zauważyłam kierunkowskaz do Rindoom Castle, szybka decyzja, skręt w lewo i wiejską drogą, klucząc pomiędzy posiadłościami dojechaliśmy do celu. W zasadzie byliśmy nieprzygotowani, okazało się, że cały przemarsz odbywa się po prywatnym polu i należy uważać na byki i owce. Zwątpiłam, bo miałam na sobie żywo amarantową kurtkę, ale co mnie nie zabije, to wzmocni. Właściciel St. John's House zachęcił nas do przejścia trasy, czarne chmury pojawiały się i znikały, odsłaniając błękit nieba i słońce. Dlaczego nie... Dzisiaj siedzimy i czytamy o historii zamku, tego miejsca i wiemy, że tam wrócimy. 






chowające się za mamą owieczki

charakterystycznie obrośnięty bluszczem murek

wejść i zejść przytrzymując się poręczy, tak jak pokazano na rysunku

widok na lewą stronę

widok na prawą stronę

kierunek szlaku


tym razem po kamiennej drabince



drzewo uginające się pod naporem wiatru

widok na ruiny zamku



ruiny kościoła




widok na pozostałości po młynie 





byczki














idź przez pole i nie zastanawiaj się, ale o co chodzi?


26 komentarzy:

  1. Wspaniałe zdjęcia. Ach, ta wyspiarska zieleń! A'propos linka który mi wysłałaś - autor kryminału własnie się odgryzł http://pawelpollak.blogspot.it/2015/06/slepota-mola-ksiazkowego.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy, jak widzisz karmią się jadem.

      Usuń
    2. Wrogom śmierć i pożoga:) A owcom zielona trawa. Lol

      Usuń
  2. Zjawiskowa ta Twoja Irlandia, Gosiu, zachwycajaca! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepieknie! Ta zielen, te owieczki ach uwielbiam... Irlandia jeszcze przed nami, teraz juz w trojke;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnogość odcieni zielonego, powoduje, że chcesz tu zostać, nie ruszać się już nigdzie dalej...

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  4. Owieczki bardzo miłe :) A drut kolczasty dla kogo przygotowany ? :(
    Cudne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drut na niesfornych turystów, a tak serio, to ma chronić... jednak.

      Usuń
  5. cudne miejsce, i zdjęcia - nasycone kolory błękitu i zieleni :)

    fajna wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Tak, szum wody, wiatru i nawoływanie zwierząt

      Usuń
  7. Kontakt z naturą, zwiedzanie takich miejsc zawsze sprawiają, że czuję się bogatsza o kolejne megabajty danych, emocji i wrażeń :), dobrze, że Cię żaden byczek w tej kurteczce nie dopadł, bo byśmy mieli ... no właśnie - erotyk? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dlatego muszę tam wrócić w innej kurtce, żeby śmiało przejść obok zwierząt i nie drażnić niepotrzebnie :)

      Usuń
  8. ale miło tak z Wami pospacerować, ciekawe miejsce...........
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowita ta wycieczka, urok miejsca zniewala jednoczesnie chce sie wiecej i wiecej. Objerzalam foty raz drugi i trzeci, zas mam niedosyt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to niezewykłe miejsce, dlatego muszę wrócić...

      Usuń
  10. Luka w chmurach przepięknie wykorzystana! :) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastyczna wycieczka i znakomite zdjęcia, nieustannie zauroczam się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że lubisz :) cieszę się, że działa :)

      Usuń
  12. zdjecia przepiekne. Czy byki sie dostawialy do Was?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podchodziliśmy do nich blisko, więc i strachu nie było...

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.