poniedziałek, 30 marca 2015

Wyłom


Alicja Rodzik


Chciałabym wyznać zaklęcia, zmniejszyć ból.
Wyszalejmy się, nie wstrzymuj oddechu, to na nic.
Powiedzenie tego na głos powoduje, że komplikujemy
jesień i twoja skóra marszczy się jak nie powinna.
Tyle nadziei, uścisków, nieśmiałych rozmów.
Zamykasz się po nich na głucho.

Gdybym potrafiła zrozumieć wodę, która wypełnia
ciało. Nie musiałabym więdnąć. Żebyś obserwował
piękno dnia. Przez uchylone okna, czy daleko
sięga. Zielony zgiełk, szum pszczół, susz wrzosów
z Mullaghmore. Zanim ekologia wypełni stare torfowiska,
pory roku zapanują nad mgłą

w osamotnieniu. Ślizganie się po grzbiecie fali,
drętwienie oczu, za każdym razem, kiedy siła ciążenia
wlecze cię na dno. Zmuszasz mnie do wypatrzenia
nieznajomej piękności, która zsuwa się robiąc pętlę.
Przeszywa gardło i krzyk budzi nas, nagle wspominamy
nieznane miejsca. Jeszcze raz.


25 komentarzy:

  1. Dobrze, że skomplikowana jesień już przeminęła, wszystkie krzywizny, nieme oddechy, razem z liśćmi opadły. A Ty prowadzisz przez oddanie, na falach oceanu, w rozległym krajobrazie, znów szperasz w mojej głowie. Jeszcze, i jeszcze raz. Nie chcę się budzić. Wyobrażam sobie zapach torfu. :*

    poznaj proszę żeńskiego Nilsa, tak mało niedociągnięć, że jak w ogóle, zagrała mistrzowsko. https://soundcloud.com/olakobak/cover-of-hammers-by-nils-frahm-for-piano-day-29th-march-2015?in=nils_frahm%2Fsets%2Fpiano-day-playlist-march-29th

    OdpowiedzUsuń
  2. co dzień walczę o zrozumienie wody która nie pozwala więdnąć... znalezienie jej źródła... wtedy łatwiej byłoby z niej czerpać....
    tyle lat na karku i nadal nic....
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękno dnia sięga wszędzie, wypełnia ciało prawie tak, jak woda. Kiss

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach te pszczoły i ta ich muzyka...
    się zasłuchałam i podbieram miód...:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza wiedza o tym daje najróżniejsze rozwiązania :)

      Usuń
  5. "Jeszcze raz"... to ostatnie skłoniło mnie, by powtórzyć czytanie tyle razy, aż opanowwałem rytm, emocje i sensy.
    PS. Rower i drzewo to szczególnie interesująca symbioza:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wsapaniałe zestrojenie :) pozdrawiam ciepło Krzyśku :)

      Usuń
  6. Też bym chciała zrozumieć wodę we mnie i nie więdnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to nas łączy :) ściskam ciepło

      Usuń
  7. Wróciłam do wiersza o poranku. Za oknem krzyk narodzin...wiosna! Wczoraj był deszcz,bez wody nie byłoby dziś cudu narodzin trawy,forsycji...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wróciłam do wiersza o poranku. Za oknem krzyk narodzin...wiosna! Wczoraj był deszcz,bez wody nie byłoby dziś cudu narodzin trawy,forsycji...

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że dusze nam nie więdną :)
    Uściski Małgoś :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach, to więdnięcie... Julia ma rację, dobrze, że dusza nam nie więdnie, ani nie umyka wewnętrzne piękno :)

    Cóż, reszta to opakowanie, w którym kiedyś ktoś się zakochał...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.