wtorek, 6 stycznia 2015

Coś w niezrozumiałym języku

Baśka Trzybulska

Paddy, byłeś w Gdańsku? W tym momencie uderza dłonią w czoło i próbuje coś powiedzieć, nadyma policzki, robi rybkę ustami. Po chwili odwraca się i znika za rogiem domu. Każda próba wymówienia słowa po polsku kończy się tym, że Paddy zaczyna kosić trawnik, a ja śledzę jego ruchy. Paddy spróbuje się ze mną porozumieć, jak mu przejdzie. Jak zwykle mówimy? Wolność Tomku w swoim domku. Przywiązałam się do tego miejsca, jesteśmy tu niewyczerpalni. W ciągu dziesięciu dni trzy razy widziałam tęczę, a pijackie trasy mamy opanowane do perfekcji. 

Wpada Paddy, patrzy na mnie – musielibyście zobaczyć jego twarz, ogorzałą od wiatru. Wypłowiałe włosy, potargane, usta w uśmiechu:

- eM, a ty byłaś w Casablance?
- Zlituj się, nie było innego miejsca na ziemi?


34 komentarze:

  1. Widziałam to, widziałam w wyobraźni, no jaki przebłysk :))) Byłaś w Casablace? Często artykułuję słowa, które zrozumiałe są tylko w naszym domowym języku. Na przykład nie wiem czy wiesz, ale ktoś przesadnie pedantyczny, taki perfekcjonista, szczególarz to Woźniak(znasz sprawozdanie z kilkudniowej pracy B. nad klipem dla Olan...?) Z życia się to rodzi. Wielkie uciechy mam z Waszej niewyczerpalności. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, czyli mężczyźni tak już mają. No może nie wszyscy, ale jednak... jutro będę dalej się z nim zmagać, z jego perfekcją :)

      Usuń
  2. Miejsce, w którym można być niewyczerpalnym. Fajnie, że takie znalazłaś. Czy wyczerpujemy nasze miejsce, czy to ono nas wyczerpuje?
    Może tam, gdzie nie ma drzew, nie ma tez cienia. Może to się jakoś łączy. Z tym im głębiej w las tym więcej drzew.
    Serdeczności, B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę sobie, że drzewa są, ale nie takie, do których przywykłyśmy :)

      Jeżeli miejsce nas wyczerpuje, to już chyba nie jest najlepiej...

      ściskam :)

      Usuń
    2. Masz rację, że z takiego miejsca trzeba uciekać. Najlepiej do takiego, gdzie raz w tygodniu pojawia się tęcza. A może do Casablanci :)
      Pa, pa

      Usuń
    3. Na szczęście, dobre myśli, uśmiechy szybko nas regenerują :) no i tęcza :)

      Usuń
  3. Nie jestem pewien, czy wiem o co chodzi, ale użyję Mocy
    ...Wyobraźni

    OdpowiedzUsuń
  4. To mi przypomina historie sprzed lat, gdy w szkole jeden z kolegów zadawał z uporem lepszej sprawy pytania znaczone dylematem:
    - Wolisz umrzeć na raka, czy na zawał serca?

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja cierpliwie i niewyczerpalnie czekam na cd, :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ...Bo Casablanca to takie wyszukane miejsce jest, no:):) wie o co pyta...:):)
    dialogi, dialogi :) sweet

    OdpowiedzUsuń
  7. tęcza w zimie??? poproszę kawałek..........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to musisz tu przylecieć, tęcze to tutaj normalka w grudniu/styczniu/lutym

      :)

      Usuń
  8. casablanca.... moje marzenie.. maroko.. byłam dziś w marokańskiej restauracji.. maroko w planach mam w tym roku:) o tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za Twoje plany :) Maroko... mmm...

      Usuń
  9. niezwykłe, co może dziać się między dwojgiem osób:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenie o wyprawie, Maroko i mnie się śni...

      Usuń
  10. Casablanca, jak romantycznie :)
    No przynajmniej w filmie było :**
    Sprawdzisz to opowiesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No i można tam lądem... długa, piękna wyprawa.

      Usuń
  11. "miejsce, w którym jesteśmy niewyczerpalni" <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też to Casablanki nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie chciałabyś teraz pojechać?

      Usuń
    2. Tam gdzie jest cieplej niż u nas, np. na wyspy Kanaryjskie :)

      Usuń
  13. Niewyczerpalni i wiecznie młodzi!To zobaczyłam, potem przyszła refleksja...później się podzielę, a teraz czekam na ciąg dalszy...:)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.