czwartek, 29 stycznia 2015

Co góruje nad bazarem

Baśka Trzybulska 


Basiu!


Listy są o wiele przyjemniejsze. Takie przyglądanie się chwilom z dystansu, kiedy prawie wszystko dookoła jest przypadkiem. Powoli przywykasz do skwaszenia i jakoś trudniej jest opisać, uporządkować się. Te wszystkie zależności, których wciąż się uczę, to mnie momentami przerasta. Tak jak ludzie i ich reguły. Poczucie, że są kimś lepszym, a może jestem przewrażliwiona, to też biorę pod uwagę. Wartość tego, co się dzieje... chyba śnię. Uderza mnie, że letnie (słabe) rzeczy, teksty selekcjonuje się i wmawia odbiorcy, że są świetne. Właściwie, tak zawsze było, ale ten zamęt sam w sobie jest do niczego. Na szczęście nie odczuwam presji, jakoś zepchnęłam się na margines i dobrze mi z tym. Bazarowy sposób myślenia niektórych środowisk jest zbyt tłoczny i napastliwy. Myślę sobie, że za dużo ludzi indentyfikuje się z tym, co nakręcają media... nie mają alternatywy, stąd agresja i napastliwość.


46 komentarzy:

  1. Nie jesteś przewrażliwiona. Tak jest od zawsze. Niewątpliwie, listy są przyjemniejsze.. ". I tak "ciszej" jest stać czasem z boku. "Bazarowy sposób myślenia" - to bardzo celne określenie. Zapamiętam sobie . Pozdrawiam Małgosiu cieplutko. Roma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Romo, to taki spektakl, wiem. Niektóre relacje leżą i ciągłość pewnych tradycji wygląda dość groteskowo, kiedy potraktować to 'na serio'.

      Uściski

      Usuń
  2. listy są o wiele przyjemniejsze...
    blogi też niezłe...
    marginesy są coraz więcej mieszczące...
    jak się karmi te rybki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, marginesy to zawsze przyjemniejsze okoliczności :) a do rybek klikasz kursorem :)

      Usuń
  3. Jak na Bazarze Różyckiego - pyyyzyyy, pyzyyy gorąceee!
    Bazarowy sposób myślenia reprezentuje chyba znacznie więcej środowisk niż tylko niektóre. Jak mawiała moja babcia - są ludzie, którzy mają mentalność przekupek. Z tym to się chyba trzeba urodzić.
    Też stoję z boku, w ciszy. Po co krzyczeć?

    No właśnie, jak się karmi rybki?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. klikasz kursorem myszki albo pada i wtedy spada pokarm :)

      To jest tak, że dla niektórych taka atmosfera jest bardzo przyjemna :)

      Usuń
  4. Każdy ma życie swoje, ale niektórzy próbują omamić nas słowami, nadać kształtu wyjątkowości swojemu życiu, aby się wyróżnić. Strzelają informacjami, zebranymi w medialnym bełkocie, żyją życiem innych. Nasze życia są przecież do innych podobne. Zależności, to jest pięta achillesowa ludzkości. Osłabiają, zniewalają, malują nam niechciany obraz samych siebie. Dobrze, że potrafisz od tego uciec. Sama tu jakiś bełkot stworzyłam, a chciałam tylko dwa słowa...to jedno, to przede wszystkim o listach - MAGIA. <3
    http://youtu.be/aTcYsYZ5ZxA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obojętność czy entuzjazm? Ty jesteś niezwykle wrażliwa i celnie wybierasz...

      dziękuję :*

      Usuń
    2. Sama nie wiem, jedno i drugie - nie rozpoznaję swych emocji ostatnio, wszystko zmieszane, no taki śmietnik. Szukam dystansu na skraju. <3
      https://soundcloud.com/accelra/sets/ep8-resistance-1

      Usuń
    3. zima to specjalny czas, sprzyja sprzecznym emocjom... przeczekaj :)

      Usuń
  5. Wiele się nam próbuje wmówić. Mam uczucie, że ciągle się muszę przed czymś bronić. Ale póki się bronię, jest dobrze :)
    A na marginesie jest super. Cicho i spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A rybki jakby grubsze :)

      Usuń
    2. Bo ci wmawiający próbują zamknąć nam perspektywę, a przecież obie lubimy spojrzeć przed siebie, dążyć do upragnionego celu... bez zbędnego pitolenia tłumu.

      Utyły...

      Usuń
  6. Co góruje nad bazarem? kunszt, talent i artyzm...Jest takie słowo -wytworność- strasznie je lubię...i Ciebie uwielbiam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Nie dawaj już dziś rybkom jeść.
      Nakarmiłam je obficie:)

      Usuń
    2. Na szczęście potrafimy to wszystko pominąć i być sobą...

      rybki przeżyja, to jest najważniejsze :)

      Usuń
  7. bardzo nie chciałabym przywyknąć do skwaszenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisuję się pod ostatnim zdaniem: telewizja kompletnie nas ogłupia. Odkleiłam się od TV kiedy pracowałam w domu opieki w Anglii. Patrzyłam na staruszków którym rano odpalałam odbiornik - nie mieli innej alternatywy, to prawda. Dopóki się ma - addio TV. Kiss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepsze, co może człowiek dla siebie zrobić...

      Usuń
    2. Ale i tak jestem skazana na Peppę Pig:) Kiss

      Usuń
  9. Zawsze uciekałam od bazarowego bełkotu...wciąż się zadziwiam takim sposobem bycia...i życia...nie umiem i nie rozumiem...szybko umykam...od telewizji umknęłam 5 lat temu na zawsze...przestałam ją rozumieć...
    wpadło do mieszkania więcej ciszy i powietrza...i we mnie więcej spokoju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza i serdeczne otoczenie :) tak, wtedy jest łatwiej

      Usuń
  10. Poszukiwać, odkrywać, być - mimo bełkotu i pozornych wartości - w pocie czoła i ku radości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umiejętność rozpoznawania i charakter który umożliwia odpowieni odbiór...tego, co dla nas najlepsze, jestem za :)

      Usuń
  11. Jak to "nie mają alternatywy"? Jesteśmy tym co robimy. Jeżeli tylko powielamy to jesteśmy jak kserokopiarki, jeżeli tylko konsumujemy to jesteśmy pożercami. Każdy ma alternatywę na to co ze sobą zrobić w życiu, na swój sposób. To tylko lenistwo.
    Bazar to fajna sprawa ale wtedy, kiedy jest prawdziwy. Wybiorę się na wiosnę po nasiona i sadzonki. A jednym z moich marzeń jest zobaczyć na własne oczy bazar w Istambule :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uprościłaś Auroro, i nie taki bazar mam na myśli. Pozdrawiam ciepło i życzę Ci abyś spełniła marzenie.

      Usuń
  12. Ile rzeczy mnie przerasta, ściskam mocno lub niecierpliwie rąbek szalika, potem komórkę. Jak udawać, że mnie to nie obchodzi? Ale przecież chcę, żeby przynajmniej, tylko, chociaż wzięli moje zdanie pod uwagę. Wiem, że NIKT nie uzna go na poważnie! Czy to wiele, że wysłuchają(!) mojego zdania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele. Uwaga, to coś, po co tłum nie sięga. Chyba że robisz z siebie idiotkę, wtedy masz gwarantowane zainteresowanie, ale Tobie nie o to chodzi. Jesteś mądrą osobą, dobrze lokujesz swoje emocje i mimo że okoliczności bywają różne, jesteś ważna dla wielu ludzi.

      Usuń
    2. dobrze powiedziane, na idiotkę to nawet specjalnie by przyszli,
      dziękuję Ci, dobrze tak spojrzeć z innej strony.....

      dobrego, wesołego weekendu życzę
      A.

      Usuń
    3. Dziękuję :) Teatralność nie jest moją najmocniejszą stroną, a poza tym... ludzie i tak widzą w nas co chcą i co im pasuje. Nawet jak jesteś dla nich autorytetem, to wystraczy jedno zawahanie i powaga znika. Dlatego człowiek świadomy jest mniej zbalazowany i wtedy weekend jest udany i śniadania smakują wyśmienicie :)

      Usuń
    4. o Moja Droga, na luzie podejść... tego mi było trzeba. Trafiłaś w setkę. Zabrnęłam daleko, za daleko, luzu mi potrzeba.

      Usuń
    5. Dasz sobie z tym radę, bo Ty jesteś wyjątkowa i jedyna... wierzę w Ciebie buziaku :*

      Usuń
  13. "Bazarowy sposób myślenia" dokładnie tak, słowo w słowo:prostujesz myśli i dajesz wytchnienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak nam dobrze :) I Ty i ja jesteśmy prawdziwe, dla mnie jest to wystraczająco miarodajne :*

      ściskam :)

      Usuń
  14. gdyby nie blogi i internet mogłybyśmy na siebie nie trafić, na pewno ułatwia komunikację , ale nadchodzi chwila, kiedy szybka wymiana ułamków myśli nie wystarcza, trzeba zaangażować rękę i serce, bez dystansu klawiatury i monitora, który jest większy niż setki kilometrów

    dzielimy się sobą z Wami , ale pozostaje niedosyt :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli przechodzimy do tradycyjnej formy korespondencji :)

      ściskam i do zaś

      Usuń
  15. "prawie wszystko dookoła jest przypadkiem. Powoli przywykasz do skwaszenia i jakoś trudniej jest opisać, uporządkować się....nie ma alternatywy, stąd agresja..." , do tego często, łapiesz siebie, że zostałeś wciągnięty w bazarowe walki i cieszy tanie zwycięstwo, a załamuje porażka, ale jest wyjście, raz w tygodniu barana w mur, aż poskutkuje, dzięki Małgoś za ten tekst, dłuższy to nie wywołuje agresji niedosytu, pozdrawiam. Jacek

    OdpowiedzUsuń
  16. A mogę baranem w mur? Bo wiesz, ja to lubię swoją głowę :) a tak poważnie, to fajnie, że jesteś :)

    kiss

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesteś jedną z niewielu osób, które obserwuję, właśnie dlatego, że nie ma w Tobie ani w Twoich tekstach wymuszonego pozowania. Poeci ścigają się, frustrują, obgadują, kpią, co jeszcze...a już wiem, deprecjonują wszystko to, co jest inne od ich twórczości. Instytut Mikołowski żre się ze środowiskami z Wrocławia, Wrocław nienawidzi Poznania, Poznań Szczecina, mam wymieniać dalej?

    Jesteś w najlepszej sytuacji. Daleko na emigracji, nie uwikłana w nic, żyjesz swoim życie i poetów z Irlandii. Tak trzymaj i przybliżaj nam swoje otoczenie, bo ja jestem bardzo ciekawy Twojej Irlandii. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzeba alienacji jest tak silna, że nic i nikt mnie nie powstrzyma :)

      ściskam i dziękuję za Twoją wiarę :)

      Usuń
  18. No i wychodzi na to, że taki zwykły, szary czytelnik to jednak strasznie naiwny jest. Że wrażliwość poety, że przez nią filtrowanie rzeczywistości, że nieuchwytność sensów i niewystarczająca materia słowa, z którego jednak poeta potrafi... Rany. Jak to ocalić w takich warunkach? Czy to prawda, czy tylko szklona gadka-szmatka na użytek ucznia i nauczyciela? Ja to okropnie naiwna jestem. Rozumiem, że poeci to nie mimozy, a (nad)wrażliwości nie da się włączyć tu i wyłączyć gdzie indziej, ale - jak pisze Paweł - obgadywanie, kpienie, deprecjonowanie, "co jeszcze..." plus nienawiść pomiędzy ośrodkami... Nic dziwnego, że kogoś takiego jak Małgosia to boli i ma ochotę się schować. Chociaż :) - pojedynek na improwizacje już był, i to na emigracji, a tradycja, wiadomo, rzecz święta:( Niech więc się pojedynkują, kpią i knują, tylko ja, jak to głupi i naiwny czytelnik, ich wierszom nie wierzę. Bo chyba poezji nie powinno się oddzielać od poety. Proza albo dramat mogą sobie być całkiem niezależnie wykreowane, choć nie muszą, ale wiersze jednak nie. To znaczy, formalnie tak, tylko że to już nie jest poezja, lecz twór zachowujący formę wiersza.
    Się nagadałam, ale w sumie to co ja tam wiem. Naiwny i nieobyty w "środowiskach" czytelnik ze mnie. Środowiska, ściganie, kreowanie. Tylko gdzie ta poezja? Ale co ja tam wiem.
    Dobrze, że są takie blogi jak ten Małgosi.

    Dobrze, że jesteś i piszesz z tak daleka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, nie wiem jak jest w 'środowiskach', bo nie ma mnie tam. Paweł ma pewnie większe doświadczenie, bo się tam wikła z różnymi typami. Prawdą jest, że nie jest fajnie, ale tak było zawsze. Mnie to jakoś nie dziwi, Czytałam kiedyś rozmowy Piotra Sommera z poetami brytyjskimi, tam się działo i dzieje. Dlaczego w Polsce miałoby być inaczej? To tylko ludzie. Dlatego poezję zostawiam czytelnikom, sama oddaję się nic nierobieniu :*

      Dlatego muszę już iść, bo to i tamto

      kiss

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.