niedziela, 6 kwietnia 2014

Co siedem dni

                                                                    
Baśka Trzybulska




                                                  Dorocie

Powinnam zwrócić uwagę, ominąć ważki, muchy,
robactwo rozbite na szybie.
Gdyby tak przekopać się przez góry, wykonać ruch,
zedrzeć buty. Ten sam rozkład zajęć. Wszystko szare,
płacz opanowany do perfekcji, garbię się, pokonana
ścieram z twarzy resztki ulewy.

Chodzenie po linie. Pode mną ceremonia.
Panowie w czarnych garniturach, panie oplatają krajobraz
pojedynczymi plamami. Lekka, w butach od Blahnika
krążę w ich śnie. I gdybym zasnęła, przecięła drogę,
boso, natychmiast. Pstrykniesz palcami, wracam.

Czy ktoś opowiedział ci historię zwierząt, które nie uciekną,
wpadną w sidła, szarpiąc się w sztucznym świetle
wśród nikomu niezrozumiałej godności ciem. Zapominasz,
że są zwierzętami, ich niepokój, lęk ukryty w kartkach,
może wyskoczyć z trybików.


30 września 2013

38 komentarzy:

  1. Chociaż nie pozostawiam śladu za każdym razem, zaglądam i czytam.
    Nie wszystko przedstawić słowami potrafię, obrazem mi łatwiej...zdecydowanie.
    Wspaniałej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Aniu i rozumiem. Ściskam ciepło :)

      Usuń
  2. O to to chodzenie po linie. Idziesz (myślisz) szerokim trotuarem, kiedy nagle czujesz utratę równowagi. Zerkasz w dół....cholera znów ta lina. Nie lubię tego uczucia.
    Całuję i czekam na foto :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wielkanocne ilustracje... czyżby zajączek zbliżał się nieuchronnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, święta z wiekiem są jak mignięcie

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam jeździć przez tunele, kop :)

      Usuń
  5. Nie bardzo wiem co napisać bo interpretuję sobie po swojemu, tak wygodniej, a i skojarzenia zmuszają do myślenia. Dlatego komentuję tylko co jaki czas. Podoba mi się, tyle..

    OdpowiedzUsuń
  6. "płacz opanowany do perfekcji", o sobie powiedziałabym: opanowanie płaczu do perfekcji. Czasami żałuję, że nie potrafię się już solidnie wypłakać.
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami ta umiejętność powraca, ale nie wiem, czy wtedy płacz jest oczyszczający :* Pozdrawiam

      Usuń
  7. Dziękuję mili za poczytanie i refleksje

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgorzato, pieknie... ale jakoś tak smutno... Uśmiechy przesyłam, takie do bezwzględnego uchachania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, wróciłaś :) smutek... myślę, że to zależy :)

      Usuń
    2. Ot poezja... na szczęście u Ciebie nie ganią za własną interpretację... :) :) Często nie wiemy tak naprawdę, co autor miał na myśli i co mu w duszy gra. Jednak bardzo się staram Małgorzato... bardzo...

      Usuń
    3. Doceniam bardzo, oczywiście, że każdy interpretuje po swojemu i dlatego tak lubię myśli i ślady czytelników :*

      ściskam ciepło :)

      Usuń
  9. Dzień za dniem, pokonany z (nie)mozołem, monotonia, ale nie nuda...
    Tak wygląda ta moja (nie)szara rzeczywistość:)
    Pięknie napisałaś, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. codzienność i senność :)

      nie musi być szara, no właśnie :)

      Usuń
  10. Zawsze wszystko mozna zmieniac choc nie tak, jakby sie chcialo, ale zawsze mozna, zawsze...
    J.

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy w gruncie rzeczy pragnie przekopać się przez góry, wykonać ruch, wyskoczyć z trybików. Zamiast tego pocieszamy się codzienną desperacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. albo wyskakujemy z trybików, każdy ma jakiś wybór :*

      Usuń
  12. U Ciebie eM zawsze jest co czytać, ale przyszedłem tu, zapytać Cię, czy czytałaś tego pornola na portalu pisarskim autora zielonego? Wkleił inny tekst, jednak skopiowałem oryginał, bo chciałem skomentować, jednak teraz, to nie ma sensu. Co za niereformowalny typ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam, każdy robi/pisze, to co lubi :)

      Usuń
  13. Chodzenie po linie można obierać jako groźne, bo ponad przepaścią przedziwnych rzeczywistości, bardzo sugestywne skojarzenia. I inspirujące zarazem. Poza tym chodzenie po linie zakłada pewną sprawność, doskonaloną ciągle. Wolę ten obraz z liną od często spotykanego u ludzie wyobrażenia, że dzień za dniem mija... jak na wojnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W cudzym śnie lepiej nie zasypiać, chociaż mi się to wciąż przytrafia.

      Jak na wojnie, dokładnie.

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  14. Najlepszy ze wszystkich w tym miesiącu. W sensie: wszystkich, nie stąd, ale tych wieczorem do poduszki i nie tylko. Faktycznie ćmy mają godność. I faktycznie resztki ulewy. Ja używam na co dzień mniej wyrafinowanych, oczu piekących od komputera, kropli i jeszcze przeterminowanych soczewek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótki ten miesiąc, chociaż widzisz, dobrze działa na wiersz powrót do niego i wykreślenie zbędnych słów :)

      Na codzień to jednak zakładam okulary, coraz gorzej widzę.

      ściskam pięknoto :*

      Usuń
  15. przepiękne :)
    też bym chciała przekopać się przez góry, mieć taką moc i radość :)
    buziaki :D

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.