poniedziałek, 17 marca 2014

Tamto lato coraz dalej

Hugo Giza



Pawłowi

Przyszedłeś mnie ratować, każdy bzdet, od którego brakuje wolności.
Wciąż nudy, chyba dostrzegam las, powracającą kometę, ruski lament.
Trudno być bogiem dla samozwańczych mieszkańców kosmosu.
Znaleźć się gdzie indziej, nie myśleć o bibelotach, o tamtych,
równo ułożonych twarzach na zdjęciach.

Jeśli ma to jakieś znacznie, wrócę do opowieści dziadka,
sąsiadów, reakcji albo jej braku. Musiałam sobie przypomnieć
jak wyglądają kości do gry. Opowiedz, co cię powstrzymuje przed skokiem.

Głębokie znużenie w odrębnych światach, wycierasz nos, szukasz czegoś.
Okolica zassała drewno, zniszczyła las, a potrzebowałam milczenia. Łącznika
pomiędzy fantastyką a baśniowymi osobliwościami, którym przytrafia się dobra miłość.
Dlatego uśmiechają się, gdy pozują do zdjęć.



24 komentarze:

  1. Było by miło aby kiedyś nasze wnuki mogły powiedzieć: Wrócę do opowieści dziadka/babci.
    "Okolica zassała drewno" - za to masz u mnie - mistrzostwo.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro narysuję sobie medal, dzisiaj nie mam już siły :) wnuki będą wymyślać, skąd medal, za co?!

      A tak serio, cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  2. Kiedyś dopada tęsknota za własną Ojczyzną, za rodziną za wolnością utraconego otoczenia.
    Nuda zabija, dobrze, że jeszcze są ci co przychodzą na ratunek!

    Co do medalu to czy doping się bada?

    pozdrawiam z porannego lasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od dyscypliny sportowej, ten medal to raczej za celną metaforę, w wyłuskałam ją z siebie bez dopingu i musisz mi uwierzyć na słowo :)


      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    2. nie ma sprawy wierzę!
      uśmiechów.

      Usuń
  3. coś jakby mój wczorajszy stan .... za wiele lat zostaną po tym wszystkim tylko twarze ułożone równo na zdjęciu i nikt już nie będzie pamiętał o ciążących powiekach ... przemijanie :*********

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze jest mieć takiego kogoś, kto przyjdzie ratować :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, umiejętność podawania ręki jest niezwykłym darem.

      Usuń
  5. A u mnie okolica zassała łąki i wykaszlała kolejne kilometry asfaltu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mniej mnie niż mało ostatnio. Czas przywołał mnie dla rodziny..dla tych wspomnień, o których napisałaś i trudno jest się z tym rozstać, oderwać. Otulam się ciepłym słowem Twoim, a nie potrafię swojego znaleźć. Poskładać myśli dla siebie, wczytać treści i snuć refleksje. Przed wyjazdem, o siódmej rano, piłam Twoje wiersze z kawą, usłyszałam, że trzeba mieć to coś, zacięcie, samozaparcie dla poezji porannej. Dziękuję Małgoś, Twoja "Malina" namalowała mi świat, wyprostowała przygarbione myśli. Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję BP, dziękuje za Twój impuls :*

      Usuń
  7. "Trudno być bogiem dla samozwańczych mieszkańców kosmosu. "- wielce wymowne, aktualne.
    Wciąż, gdzieś cywilizacja zasysa las. Ludzie czynią przeciw sobie.
    Pozdrawima:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zbyt wiele rzeczy odpływa bezpowrotnie...

      Usuń
  8. takie skoki nie dla mnie, nie przezwyciężyłabym strachu

    OdpowiedzUsuń
  9. Często staram sobie "przypomnieć".
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż muszę :) już mnie to nie męczy :)

      Usuń
  10. Co tam bogiem... żeby tak choć przez chwilę być rozmówcą, partnerem, przyjacielem... człowiekiem, czyli podmiotem chociaż... Dzięki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. wczoraj, nocnym autobusem, podróżował człowiek z dziecięcym wózkiem wypełnionym drewnem. być może z zassanych zasobów.
    a słowo "bibeloty" zawsze sprawia, że czuję się osaczona [przez porcelanowe słonie, koty, łabędzie o szklanych szyjach i wazy z kryształu]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są właśnie bibeloty :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.