sobota, 15 marca 2014

Od początku

Agnieszka Renusz

Dorocie

Skupiam się na temacie rozmowy, ale niewiele wiem o domach wariatów.
Ale jak mam dowiedzieć się, o co chodzi, pytam. Spokojnie, nie pękajmy
ze śmiechu. Na trawniku stoją posągi. Przez tysiąc lat na coś czekają
bez słowa i oddechu. Sytuacja prowokuje, jakbyśmy w półśnie dryfowali
pomiędzy cierpliwością a echem migotania przedsionków.

Nagle wyrywam ci z ręki łyżeczkę, inne przedmioty zostawiam na później
dlatego, że zajmują bardziej, niż widok za oknem. Jesteś przekonana,
że nad oceanem drzewa rosną prędzej, a mężczyźni kochają
mocniej. Kiedy wypłaczesz się, ominie cię atak furii. Nie widzę odpowiednio wysokich
drabin ani psa, który od wczoraj nie wrócił z piłką. Szukam okularów, chryzantem, smaku
calvadosu. Przymus latania pojawił się, kiedy przestałaś dla mnie rysować.
Wtedy pomyślałam, że to absolutnie normalne. Muszę i mogę. Właściwie w jakim celu
wszystko masz udowadniać, cicho zamykać drzwi, drugą ręką wyjmować list z koperty.
Nie ma innego wyjścia.

Marzy ci się dom. Facet, który na chwilę obok ciebie przystanął, nagle zawiesił
się i po tylu latach dziękujesz Bogu, że nie zwariowałaś. Pamiętam, przez niego
upuściłam widelec. Opowiedz od początku. Rozglądasz się, zrozum tylko trochę jesteśmy
święte, ale bardziej zdziwione. Czekam, aż skończysz kolorować serwetkę, którą poskładasz
zgodnie ze sztuką origami. Od wieków Japonki składają kimono i kołdrę według określonej
kolejności. Nagrałam każde twoje słowo, chciałaś mi przekazać coś jeszcze, wiem, że ćwiczyłaś
onieśmielenie z tysiąc razy.



51 komentarzy:

  1. Już raz u Ciebie napisałem, że wszystko co piszesz jest bardzo przejmujące. Teraz odczytuję wiersz jako pożegnanie bohaterki z czymś z jej przeszłości, z kimś, kto wyzwolił w niej niedobre emocje. Bohaterka z ulgą otwiera oczy i stwierdza, że jeszcze nie zwariowała, choć była na skraju załamania. Wszystko to zostawia za sobą, przekreśla jednym gestem i nie chce zaczynać niczego... od początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to raczej nieco inaczej, peelka wysłuchuje opowieści i ją spisuje jako narratorka...

      Usuń
    2. To dobrze, ze nie mam racji... pozdrawiam

      Usuń
    3. masz, częściowo :) przyjaciółka peelki żegna się z przeszłością, otwiera oczy, wyrywa z siebie, zaczyna od początku...

      Pozdrawiam ciepło, dziękuję za poczytanie i refleksje :)

      Usuń
    4. żegna się, oj żegna. to prawda.
      pozdrawiam :0
      dorota

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Thanks Rick, me too! I have raspberry plants in my garden. I love them!

      Usuń
  3. Kurcze, podoba mi się... Chyba sama coś napiszę..."Jakis poetycki kicz stworzę" :) A niech tam... Jeśli się tylko odważę... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wymaga uważnego przeczytania, i to więcej, niż raz. To prawda, że wypłakanie wymywa atak furii:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasiono refleksji zasiałaś we mnie.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękna truskawka, ten zawieszony widelec ... spotkania kobiet przeważnie kończą się olśnieniami, zdziwieniami, zrozumieniem. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślę, że malina jak malowana:)))

      Usuń
  7. Czy naprawdę drzewa nad oceanem rosną prędzej, a mężczyźni mocnej kochają? Na to pytanie ja nie znam odpowiedzi, ale wydaje mi się, że drzewa nad oceanem pochylają się odwracając od niego....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyna jest o tym przekonana, ale to tak nie działa, brzeg oceanu jest skalisty, nie widziałam drzew, tylko skały, w skałach jest moc, to jest pewne :)

      uściski

      Usuń
  8. "ćwiczyłaś
    onieśmielenie z tysiąc razy."

    ćwiczę nieustannie.
    dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ilekroć czytam Twój tekst, żałuję, że tak szybko się kończy... :)

    ("przez tysiąc lat na coś czekają bez słowa i oddechu" - czasem się czuję jak ten posąg :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chodzi o to uczucie niedosytu :)

      mam ten sam problem z czuciem :P

      Usuń
  10. Rozumna cierpliwość słuchacza. Coraz rzadziej doznawana...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dobrze mieć słuchacza...i być wysłuchanym...z empatią i zrozumieniem :)

    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. zrozum tylko trochę jesteśmy święte, ale bardziej zdziwione...
    poruszasz do głębi :******

    OdpowiedzUsuń
  13. Babskie gadanie, babskie słuchanie ... i w każdym tekście jest coś ... - "Kiedy wypłaczesz się, ominie cię atak furii" ...las chętnie przyjmuje łzy...
    i jeszcze te posągi - "Przez tysiąc lat na coś czekają, bez słowa i oddechu "- czasem mam takie chwile, ...
    :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posągowość nie wzięła się z niczego :*

      Usuń
  14. "Skupiam się na temacie rozmowy, ale (...) jak mam dowiedzieć się, o co chodzi, pytam." - nie wiem czy przez wycięcie nie ucięłam głowy myśli głównej, ale bardzo mi się ta myśl spodobała :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że znalazłaś coś dla siebie :)

      Usuń
  15. To "nie pękajmy... ze śmiechu" :) "ze śmiechy" jest tam tak niespodziewane... zaskakujące! Bardzo mi się spodobało :)


    Weekend miałam bardzo miły :) mam nadzieję, że Ty również!

    OdpowiedzUsuń
  16. * "ze śmiechu" miało być oczywiście... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrozumiałam buziaku :) dziękuję, ja również :)

      Usuń
  17. przymus latania, chciałabym mieć taki przymus!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak pięknie potrafisz zmieścić fragmenty opowieści jakby z wielu różnych światów w jednym tekście!

    OdpowiedzUsuń
  19. ile to razy robimy coś wg utartego schematu lub z przyzwyczajenia,
    ciągle się na tym przyłapuję, - a miałam tym razem zrobić to w inny sposób,
    a tu ciągle rutyna,
    i opowiadam od początku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. często się na tym łapiemy, wyrwać się ze schematu...

      Usuń
  20. wyobrażam to sobie. Słyszę. Jakbym to przeżyła. Cudnie że piszesz!

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.