piątek, 25 października 2013

Wrażenie





Miałam przestać na chwilę. Krótka separacja z poezją na rzecz prozy. Jednak prozy życia nie przeskoczy najlepszy skoczek, więc po co się spinać, wcinać, przycinać, odcinać. Co robię? Jabłka. Jabłka są już w słoikach. Drugi placek wyciągnęłam z piekarnika, eksperymentuję z marcepanem w ucieranym cieście. Eksperyment udany, na szczęście. Nie mam jajek na więcej. Zadaję sobie pytania i zaraz na nie odpowiadam. Co można zrobić takim gadaniem? W zasadzie nic. Siła przyzwyczajenia. Przeczytałam kolejny raz recenzję Jerzego Zimnego i zastanawiam się, czego spodziewali się inni czytelnicy. Oczywiście to tylko pobożne życzenia. Muszę już iść, no muszę. Idę. Bye bye.

9 komentarzy:

  1. Bo czy poezja nie jest piękniejszym odbiciem prozy w lustrze słów?
    Jabłka i marcepany.... hm... nieznana mi komplikacja ciasteczna....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś w tym odbijaniu jest :* Bardzo dobre zestawienie smaków :)

      Usuń
  2. Od Twoich wzmianek kulinarnych chodzą za mną cały czas różne smaki i różne zapachy, ciągle na coś robisz mi ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo a pamiętasz Twoje szawedzkie smaki? no to sama widzisz :P

      Usuń
  3. "Wrazenie" robi wrazenie
    powoli wczytuje sie w Twoje teksty
    sa naprawde niezle

    znam czlowieka, ktorego nazywaja Malina
    glownie z opowiesci mojej Mamy
    w zasadzie to chyba ma tak na nazwisko

    musze poczytac wiecej, aby poznac Twojego Maline blizej...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokładnie z tą prozą życia tak jest, niby nie można przeskoczyć, a człek się tylko spina i flustruje, że przecież miało być inaczej... w każdym razie mnie takie emocje dziwne dopadają ostatnio.... a u mnei w piekarniku rosną bułeczki orkiszowe, na jutro na śniadanie.
    Miłego Małgoś :*

    OdpowiedzUsuń
  5. No wiesz, to w prozie życia rodzi się poezja, nie da się od niej odciąć.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.