sobota, 5 października 2013

Kanelbullar



Upiekłam wczoraj kanelbullar - skandynawskie cynamonowe bułeczki. Należy jednak pamiętać, że niektórzy autorzy blogów kulinarnych usiłują nas wbić na minę i warto przejrzeć inne przepisy tej samej bułki, może okazać się, że w przepisie brakuje jajek, a powinny być, i temperatura może doprowadzić do spalenia bułek a nie ich upieczenia. Na szczęście przy pierwszej porcji zorientowałam się, że 230 stopni dla drożdżowej bułeczki i czas 25 minut, to zabójstwo w biały dzień. Zmniejszyłam do 180 stopni i przy tak rozgrzanym pierkaniku wystarczyło 15 minut. Chłopaki są zachwyceni - to najważniejsze :)

Ten przepis mogę polecić z czystym sumieniem, a pana który mnie wbił na minę, przemilczę.

http://www.mojewypieki.com/przepis/cynamonki


aaa, bułki posypałam sezamem, bo tak :)









34 komentarze:

  1. Te apetyczne bułeczki przypominają mi, że kiedyś lubiłam piec! Aż się chce zajrzeć do przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda zawodowo. A ja polecam "bułeczki Chelsea". pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następnym razem spróbuję. Niesetety nie znalazłam mąki z ciecierzycy. Włączyłam mamę do poszukiwań i zamówi mi w Polsce przez internet, więc jest szansa na zdrowe ciacha :) z przepisu od Ciebie.

      Usuń
    2. Można kupić mąkę z ciecierzycy w tych wszystkich sklepach ze zdrową żywnością, czy jak to się zwie. Jak będziesz miała kłopoty, podaj adres to kupię i wyślę.

      Usuń
    3. Dziękuję, ale myślę, że nie będę miała kłotów, poza tym myślę, że przylecę w listopadzie na kilka dni do Polski :)

      Usuń
  3. wyglądają bosko! uwielbiam cynamon i mam drożdże....hmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie stwierdziliśmy, że do tego smarowania dodamy marmoladę, żeby trochę złamać smak, :) więc następne będą już udoskonalne :)

      Usuń
    2. ja ostatecznie upiekłam swój pierwszy w życiu sernik :)

      Usuń
    3. co to znaczy, ujdzie?

      sernik najlepszy z ciast :) jeżeli można sernik nazwać ciastem

      Usuń
  4. Wyglądają mniamniuśnie:) ale nie jadam ani pszenicy ani drożdży. Pozostają mi więc estetyczne wrażenia - li tylko i jedynie:)
    pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pysznie wygląda i pachnie (zapewne),ale już chyba za późna pora na skosztowanie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i mam ślinotok.....i skąd ja o 22 znajdę cynamonowe bułeczki????

    OdpowiedzUsuń
  7. jesteś moim guru ;))) , bo upieczenie ciasta i to drożdżowego, to zdrza mi się tylko we śnie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale drożdżowe ciasto to pikuś, serio, chociaż kiedyś myślałam inaczej, chyba tak jak Ty

      Jednak człowiek z determinowany potrafi :)

      Jakiś czas temu spalił mi się mikser, a że ciągle nie wiem jaki chcę, albo jest za drogo, szukam takich przepisów, gdzie mikser nie jest potrzebny, czyli ciasta kruche i drożdżowe :)

      teraz jest tak łatwo :)

      Usuń
    2. komu łatwo, to łatwo :( ;)))

      Usuń
  8. Mniam, tak z głębi serca, a może raczej brzucha:-), mniam! Szkoda, że już blisko północy. W lodówce mam drożdże. W piwnicy cały metr półki z powidłami śliwkowymi bez cukru i innych takich... A więc jutro:-)
    A mąkę z ciecierzycy można sobie zrobić z ciecierzycy:-) Blenderujemy ją sobie na mączny "pył" w tej części blendera do mielenia orzechów czy robienia pesto i TA DAM! mamy mąkę. Tak właśnie czynię:-) Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę sobie zakupić taki blender, dziękuję za podpowiedź :) i smacznego

      Usuń
  9. zblizaja sie jesienne dlugie wieczory, moze nalezy zajac sie slodkosciami ;))) ale mi sie zachcialo tych buleczek !

    OdpowiedzUsuń
  10. Sezam wygląda jak ten cukier, którym Szwedzi zwykle posypują wypieki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie, a spieczony sezam na tych bułeczkach jest bardzo smaczny :)

      Usuń
    2. No i powiem to otwracie, gdyby nie Ty, bułek by nie było :)

      Usuń
  11. wygląda bardzo apetycznie, a zapach cynamonu, mój zapach zachęcił mnie do zrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten cynamon właściwie mnie skusił do zrobienie tych przyszności

      Usuń
  12. Na takie rzeczy jeszcze nie jestem gotowa... Ale za to wykoncypowalam fajną marynatę dla filetów z indyka i do mojego nowego mieszkania, w którym już jest piekarnik (3 lata żyłam bez - teraz mam piekarnik, pralkę i mojego H. 24 godziny na dobę) doszło jedno z niewielu dań, które chyba nie może się nie udać.

    Tak czy siak - chciałam Ci wcześniej zasygnalizować, że z któregoś wcześniejszego wpisu synchornizacja słowa z obrazem (chyba o schornieniu było) udała się jeszcze lepiej niż bułeczki z cynamonem chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kusisz mnie marynatą, napisz proszę... moje ostatnie marynaty robię na bazie sosu sojowego...wyobraź sobie, że przez 10 lat żyłam bez zlewozmywaka w kuchni, ech, kiedyś o tym napiszę, na razie korzystam z uroków wody w kuchni :)

      Dziękuję za dobre słowo :*

      Usuń
  13. sa cudowne...robilam juz kilka razy

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.