wtorek, 3 września 2013

Odgłosy





Przykrywasz mnie i szepczesz, by kopali dół. Wypełnia się wodą, czuję plusk
Marzanny. Nie wiem, kto stanie w progu domu, po raz kolejny lina
odrywa się od urwiska, dławi powietrze i zachłannie przenika turystów,
handlarzy muszli.

Mrużę oczy, żeby żadna zmarszczka nie odczepiła się przedwcześnie,
chciałam odpędzić od siebie zapach suszonych liści,
dziś, skupiona nad myślami, obserwuję lot ptaków.

14 komentarzy:

  1. Tak w Barcelonie można obserwować lot ptaków, chociaż ze skupieniem trudniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo trzeba sie tam wybrać, kiedy turyści już tam nie zaglądają :)

      Usuń
  2. byłem w kwietniu, była brzydka pogoda i było ich niezliczone ilości turystów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przykro mi, we wrześniu jest mniej turystów i temperatura jest znośna i pogoda gwarantowana

      kocham Barcelonę

      Usuń
  3. mi też się bardzo podoba,za rok spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do wiersza to co rusz to inna abstrakcja,
    trudno skupić się na Marzannie na linie.

    Swoja drogą podobny jest do słuchania muzyki, ale tej współczesnej np. Weberna. Pewnie jest w nim jakiś poetycko - dodekafoniczny porządek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te wiersz to tylko migawki

      właśnie, abstrakcja :)

      Usuń
  5. ja lubię się tak skupić gdziekolwiek:)

    OdpowiedzUsuń
  6. chciałabym być handlarzem muszli na jeden dzień. albo dwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam aż tak dużego sentymentu do Barcelony, chyba zbyt przelotnie i w zbyt młoda tam byłam...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.