poniedziałek, 16 września 2013

Ciemna Strona Mocy



Nigdy nie byłam ulizaną dziewczynką, no może kilka razy, kiedy śpiewałam psalmy w kościele. Później nikt nie odważył się kupić mi wstążek albo posadzić równo z innymi. Babcia mówiła o mnie „artystka”, a szeptem dodawała, że ze spalonego teatru. Nigdy później nie porównywała mnie z nikim i tak już zostało. Wiem, że dzisiaj byłaby dumna. Moja nieżyjąca polonistka również, chociaż nie było nam razem po drodze. Jestem dorosła, potrafię zdjąć drzwi z zawiasów, analizować powieści, słowa, rozpoznać głupotę, jednak nie potrafię pogodzić się z faktem, że moją ulubioną audycję radiową przenoszą na „martwe pasmo”. I nie mogę napisać: nic nie szkodzi. Przecież szkodzi, jak cholera szkodzi. „Trójka” mi szkodzi! Kilka lat temu pracownicy walczyli, strajkowali o powrót Dyrektorki, słuchacze również. Dzisiaj tym słuchaczom wmawia się, że chodzi o statystyki. I żeby była jasność – nikt z „Trójki” nie rozmawia ze słuchaczami, jakby nie istnieli, nie było ich. Skoro mnie nie ma, to mnie nie będzie. Trzymaj się dyrekcjo i goodbye. Jednak zanim ostatecznie skończę moją przygodę z „Trójką”, moim najmilejszym radiem, napiszę, że Dyrekcja nie musi wciąż korzystać ze złych pomysłów i nazywać ludzi z tradycjami „klanem”. Kokietują i prowadzą te swoje sfingowane rozmówki w eterze, ale ja już nie wierzę im. Okłamali mnie, chociaż podnosiłam ich z ziemi i mówiłam wszystkim: dobra „Trójka”, dobra. W tej chwili znów społecznie przegrana. Bo ja mam piękny widok i 307 nagranych audycji CSM, a oni nawet nie słuchają programów, które są nadawane i nie wiedzą, że śmieją się ze wstydu, proszę bardzo – śmiejcie się. Wstyd, „Trójko”, wstyd. Wygwizdałam cię, kierowniku muzyczny, z taką propozycją wyszłam do innych i też cię wygwizdali, oczywiście po twojej stronie są tylko dziecięce grzeszki, zająłeś się chodzeniem do pracy i pielęgnujesz w sobie nieprofesjonalizm. Nie minęło mi i nie minie, innym też i zapamiętam sobie, że promocja w twoim wydaniu jest krótsza od mojej książki, że jesteś chwilowo tam, gdzie jesteś, później będziesz prosił innych: nie róbcie mi tego, nie róbcie i nikt cię nie wysłucha. Tak to widzę, przewiduję! „Trójka” – jedyna alternatywa? Może i tak, przeczekam, zaśpiewam kilka psalmów i poproszę, żeby Dyrekcja się zmieniła, może wylecieć na bruk, nie mam nic przeciwko, nie zgadzam się i nie akceptuję przeniesienia mojej audycji na „martwe pasmo”. Jestem lojalną słuchaczką „klanu Kaczkowskich”, no sorry, ale nikt inny nie miał ochoty mnie przygarnąć, wezwać, zapaść głęboko w głowie. To jednak kultura Kaczkowskich unaoczniła mi, co jest w dobrym guście. Nie jestem pozbawiona emocji, widzicie to przecież, dla mnie to pewien rodzaj ekspresji, uzupełniania się, wychowania. Przecież babcia już nie żyje, a ja do dzisiaj potrafię wyśpiewać godzinki bez zająknięcia. Już nie może mi powiedzieć: dziecko, potrzeba ludzka jest najludniejsza w nas samych, lgniemy do najlepszych! Beksiński porzucił mnie, chociaż są tacy, którzy mówią, że w „tej Trójce” nie byłoby dla niego miejsca. Dla mnie też już nie ma. Mam nadzieję, że odszukacie stronę Aleksandry Kaczkowskiej i odsłuchacie jej archiwalne audycje. Odbierają nam wszystkich superbohaterów, córki pięknych ojców, biorą ich i robią sobie obciach. Przeczytałam kiedyś termin „Muzeum Śmiecia”, wszystko było tam na niby. Teraz z tym określeniem kojarzy mi się „Trójka”.





13 komentarzy:

  1. to jest jeden nie wielki odcinek "Akcji niszczenia kultury i dobrego smaku".....wszędzie gdzie się da wciskają nam kit.......ech
    chowałem się muzycznie na audycjach Piotra Kaczkowskiego...
    szkoda słów ....ech
    buziak
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  2. Z 40 lat mojego krótkiego życia doświadczam takiego przyspieszonego zidiocenia opętanego statystykami i słupkami zysków i strat, że obawiam się dożyć kompletnego matołectwa, które dla kasy (i do tego kasy nie pewnej jak same statystyki i prognozy marketingowych hochsztaplerów) zrobi wszystko. Ekonomiczna kotwica, która zaczepiła się trwale o ludzki mózg powoli zwija się wokół pustego łba, który nie widzi, że za moment efektownie eksploduje czyniąc, jak mniemam, jeszcze większą podaż wszystkiego co wiąże się z przysłowiową "kulturą masową" obliczoną i produkowaną dla zysku.

    OdpowiedzUsuń
  3. żal....
    i chyba strzał w stopę

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż. Mimo wszystko chcę wierzyć, że to jednak nietrafione gusta decydentów, a nie rozgrywki personalne stoją u podstaw.

    OdpowiedzUsuń
  5. W Programie 2 Polskiego Radia w czwartek o godzinie 23.35 jest audycja muzyczna Jacka Hawryluka i Bartka Chacińskiego pt ,,Nokturn''.To jeden z ostatnich w kraju bastionów dobrej ambitnej muzyki,polecam Tobie i czytelnikom. Sebastian.

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście cieszę się, że wreszcie dociera do wszystkich, że tak dalej nie można. Rozejrzyj się do czego doprowadza ta współczesna filozofia, pomyśl to jest filozofia śmierci. Ci ludzie potrafią zabić wszystko. Poczynając od nienarodzonych, kończąc na Twoich pragnieniach,marzeniach, radościach.
    Niektórym odbierają prawo do przekonań i religii, innym pracę czy dostęp do wykształcenia. Starają urobić społeczeństwa na swoja modłę. Do nas dociera ta prawda w różny sposób, czasami gdy zniszczona zostanie ulubiona audycja radiowa. Coś na czym nam naprawdę zależy. Puki możemy wytrzymać nic się nie zmienia. Aż w końcu okazuje się,że dochodzimy do pytania - dlaczego nie można żyć po swojemu, dlaczego mówi się nam, że wolność nasza zależy od jakiegoś mądrzejszego i starszego?!
    W końcu wszystko pęka i się zmienia. Wtedy gdy sprawy biorą w swoje ręce inni młodzi ludzie. Tacy, którzy potrafią wysłać ich wszystkich do „Muzeum Śmiecia”

    OdpowiedzUsuń
  7. A więc nie ma nadziei...?

    OdpowiedzUsuń
  8. oj gorzko, gorzko się zrobiło, a najgorsze jest to, że nawet nie potrafimy się uczyć na błędach innych krajów, które już są kompletnie plastykowe i tak leziemy za nimi jak barany!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie skończyłam w tym temacie :)


    OdpowiedzUsuń
  10. No i nie kończ tego tematu, tylko pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  11. zawsze taka żałość mnie bierze gdy coś co zawsze było nagle znika. Wtedy zaczynam myśleć o starości. O tym jak wszystko po kolei się zmieni, zniknie, ulotni. Ale nastrój wprowadziłam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Audycja nie zniknęła, ale jest o takiej porze, że my stare ludzie nie dajemy rady, poza tym musimy o świcie być na nózkach i w dobrej kondycji przez cały dzień, a idąc spać o 4rano nie ma takie możliwości :*

      ech

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.