środa, 24 lipca 2013

Przegrywanie


Piotr Pasiewicz


Czegoś nie widzę przez śluz, albo zanik snu
- owad wyda z siebie tchnienie, chociaż obiecuje
wygrzebać się z piasku, z miejsca wynoszenia kobiet
na światło dzienne. Niektóre skończą dzień
spojrzeniami na robótki ręczne.

Lampa, poduszki, dwie filiżanki. Usiadłbyś albo przylgnął
do stóp? Językiem, ciepłem, inaczej niż wszystko dookoła.
Pozwolę ci zapomnieć, gdy wciągniesz koszulę, spodnie
zaciśniesz paskiem, wiesz, że łatwiej zdejmować niż zakładać,
żeby przetrwać codzienne czynności - zlizywać rany
i sól. Cieszyć się latem, przez które nie schnie pościel.

Mówisz: posłuchajmy ulubionej audycji, zanim zaczniesz
pisać ile wlezie, oparta łokciami, na kolanach. I gdyby nie tutejsze
deszcze, pułapki na szpaki, zauważyłbyś na ścianie rysunki,
o których nie chcesz mi opowiadać, bo boisz się, że znowu
będę pękać ze śmiechu.

10 komentarzy:

  1. Podoba mi się to "puentowanie". Mogę tak to nazywać?
    "zauważyłbyś na ścianie rysunki, o których nie chcesz mi opowiadać, bo boisz się, że znowu
    będę pękać ze śmiechu".
    p.s. nie śmiej się z rysunków.

    OdpowiedzUsuń
  2. własnie, lato to lato, nawet jeśli takie, też się na nie czeka, nim cieszy:) Ciekawa jestem co przedstawoają te rysunki i w jakich okolicznościach powstały:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lampa, poduszki, dwie filiżanki. Brzmi jak wymarzony letni wieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) byle grymasy nie przebiegały to tu to tam

      Usuń
  4. posłuchajmy ulubionej audycji, zanim zaczniesz
    pisać ile wlezie,

    może warto posłuchać,
    ja tez lubię pisać,
    mało!
    czytać, słuchać,czuć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachowujesz równowagę :) to dobrze

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.