niedziela, 24 marca 2013

Zgłoszenia do nagród

Wydawca złogłosił moją książkę do Silesiusa
                                                       Nogrody im. Wisławy Szymborskiej
                                                       Orfeusza
                                                       Złotego Środeka Poezji

Łatwo policzyć ile książek do przejrzenia mają jurorzy, więc w żadnym z tych konkursów moja książka nie ma szansy.  Z prostej przyczyny, daleko jestem.

                                                            

36 komentarzy:

  1. Jeśli myślisz, że wszyscy jurorzy czytają wszystkie pozycje to jesteś w tak zwanym błędzie. Ja tam na wierszach się nie znam ale gdybym był jurorem to "Czekając na Malinę" zauważyłbym w największym stosie "graficznej miernoty" jaka przytrafia się często książką i wybitnym, i, wszak nie idzie zapewne w tym konkursie o grafikę, to książka nie zauważona (wg. mnie) przejść nie może, bośmy w tym kraju chyba aż takich ślepców nie wyhodowali.
    Życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, jednak jestem daleko i to dyskwalifikuje moją książkę, serio :)

      Usuń
  2. a ja pomimo Twojego odżegnywania będę trzymać kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A kopa chcesz?!
    Proszę włączyć "lubię to" na stronie optymistycznego podejścia do życia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgoś, mój optymizm ma sie świetnie :)

      Usuń
  4. Ja też trzymam kciuki mocno! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. i ja też mocno! nie może być inaczej <3

    OdpowiedzUsuń
  6. oj ja bardzo mocno trzymam kciuki i tak bardzo bym chciała żeby ta nagroda była twoja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, może gdyby moim lobbystą był Borges, no ale nie ma nikogo takiego :)

      dziękiuję za miłe słowa :)

      Usuń
  7. ale co to znaczy za daleko? Wg mnie i pierwszy i ostatni oraz pomiędzy, wszyscy mają takie same szanse. Jak sądzę treść decyduje, a nie np. nazwisko na P. Czy może ja czegoś nie rozumiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki spełniają wymogi konkursowe, tak każdy ma szansę, jak w każdym konkursie :)

      Usuń
    2. no właśnie, to niech się obawiają inni;))) Ja mam doświadczenie w konkursach na dyrektorów, to chyba podobny mechanizm;)

      Usuń
  8. nadzieja - ta skromna urocza pani:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze inne powiedzenie :P buziak

      Usuń
  9. Marudzisz. jakość się liczy! jakość, a nie jakaś tam kolejność:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu, mimo to trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Obliczyłam to matematycznie, podstawiając pod wzór prawdopodobieństwa, odległość razy piękno, podzielone przez uczciwość i rzetelność, wyciągnęłam pierwiastek z zawiści i niekompetencji, nad kreską umieściłam wyjątkowość, postawiłam nawiasy logiczne i nielogiczne = wyszło, że oczywiście, jak najbardziej jest to możliwe!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  12. i bardzo dobrze, bo to piękna i mądra książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgoniu, myślę, że nie da się przeczytać 180 książek w trzy miesiące :* cmokam

      Usuń
  13. Margo - trzymam kciuki! I wierzę! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Daleko nie daleko szanse sa takie same,Trzymam ksciuki i reszte fingers-ow =)

    OdpowiedzUsuń
  15. W Malinie można się zakochać, i jak to w miłości bywa czuć bliskość, której nie sposób słowami określić. Czuć potrzebę tej bliskości. Ja wierzę, że któregoś z jurorów opęta ta fascynacja i zauroczenie, i mało istotna okaże się dzieląca ich odległość. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariolu, myślę, że każda książka wymaga czasu, poetycka szczególnie, gdyby mi ktoś zrzucił na głowę 180 książek, nie wiem, czy potrafiłabym wybrać tak na szybko. Poza tym są inne książki, jest praca, są znajomi, są lobbyści, a ja naprawdę daleko jestem...

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.