czwartek, 30 sierpnia 2012

Wywiad ze mną i takie tam



http://www.gender.pl/readarticle.php?article_id=269


Małgorzata Południak - poetka, felietonistka, animatorka sztuki i menadżer kultury. Kieruje redakcją i działem poezji w sZAFie. Publikuje felietony i eseje w serwisie literackim Allarte. Redaguje dział kulturalny w artpubkultura.blogspot.com organizuje wirtualne wernisaże artpubgaleria.blogspot.com
Interesuje się gemmologią, chóralistyką i sztuką wizualną.
Autorka książki poetyckiej "Czekając na Malinę". Od niedawna mieszka w Irlandii.


Joanna Fligiel: Zaaklimatyzowałaś się już w Irlandii?


Małgorzata Południak: Myślę, że będę to wiedziała na pewno, kiedy przylecę do Polski w listopadzie. Szybko się adaptuję w każdych warunkach. Do tej pory wszędzie mieszkałam na chwilę. Pod łóżkiem trzymałam nierozpakowaną walizkę i tylko wyrzucałam zbędne rzeczy albo dorzucałam niezbędne. A tu, gdzie jestem, w końcu się rozpakowałam. Czekam na spedycję i ostatnie rzeczy, czytaj: ważne. I na biurko. Myślę o zmianie kolorów ścian. Siąpienie to pogoda, w której czuję się idealnie. Zatem jestem na dobrej drodze, aby w końcu zapuścić korzenie. 


J.F.: Jaki teraz masz widok z okna?


M.P.: No tak, spodziewałam się tego pytania. Z okna widzę jardy pól, poletek, pocięte murkami, na tych jardzikach pasą się krowy, na innych owce, dalej het, het konie, krowy, owce, płynie rzeka, największa w Irlandii, autostrady już nie widzę. 


J.F.: Zdążyłaś zatęsknić za Polską? 


26 komentarzy:

  1. A długo w tej Irlandii zamierza być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, zapuszczam korzenie... nie wiem, co się wydarzy, więc nie napiszę: na zawsze.

      Usuń
  2. Ciekawe życie prowadzisz:) Ciekawe, co będzie dalej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie cały czas mam wrażenie, że za mało ciekawe, zawsze byłam ciekawska... no zobaczymy :)

      Usuń
  3. i jak głęboko sięgną korzenie...

    OdpowiedzUsuń
  4. to ja napiszę że zazdroszczę Ci tego widoku z okna, pół, rzek, siąpienia... dla fascynata fotografii taki krajobraz jest bezcenny...
    Może pstryknij jakąś fotkę z okna, będę miał na co patrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Cię Mądra Kobieto !:)I jak sobie tego życzysz - duzo zdrowia w swoim spełnieniu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam z wielką ciekawością cały wywiad. Jak zwykle pięknie mówisz o swoim życiu i pisaniu :)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę, wiem, że jesteś ostatnio zajęta, dlatego kłaniam się w pół :*

      Usuń
  7. Pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu tego wywiadu, to że jesteś Prawdziwa, że Ty i Twoja poezja tworzycie jedną nierozerwalną całość. No i jeszcze kilka rzeczy przyszło mi do głowy, ale nie napiszę, bo mogłabyś uznać je za kadzenie:)
    Pozdrawiam Małgosiu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wciąż mnie onieśmielasz. Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, proszę Cię proszę, ośmielaj się :*

      Usuń
  9. Zatem zdrowia!
    Siąpienia, słońca, krów, owiec, koni i dobrych spotkań z ludźmi.
    Korzenie, łodyżki, listki, pączki, kwiaty, owoce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. M. wiesz, co lubię :) nasionka, jeszcze nasiona

      Usuń
  10. Podoba mi się Twoje spojrzenie na świat, na ludzi - z szacunkiem najgłębszym.
    Jest w Tobie szczerość, mądrość i prawda i tyle jasności, że dodajesz ludziom skrzydeł.
    Odkrywam powoli Twoją Malinę – początkowo myślałam, że chodzi o kobietę, a Ty tak pięknie w wywiadzie opowiedziałaś prawie o wszystkim (a przecież w pewnym sensie o nią chodzi) – reszta dla czytelnika.
    Zanurzam się zatem w Twoje słowa i znalazłam okazję, by sprawić sobie Twoją wyjątkową Malinę i jak brzmi tytuł „Czekając na Malinę” do Dnia Nauczyciela – będę rosła w cierpliwości. Chyba dostanę ją jeszcze w październiku?
    Później przyszła „Malina” Ingeborg Bachmann… Owszem znam Paula Celana – jego wiersze, a Ty prezentujesz mi Ingeborg i jej dzieło i dochodzę do listów „Czas serca. Listy” – jej i Paula. I wiem, że szykują się kolejne książkowe zakupy.
    Dziękuję za ten wywiad „od serca do serca” i życzę Ci nie przekraczania swojej granicy piękna i zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malina jest mylnie odbierana, a jednak to męskie imię, grzebiąc u źródeł :) Powodujesz, że nie tracę nadziei, a książka będzie, pewnikiem :)

      Usuń
  11. Przeczytałam jeszcze raz, uspokajasz mnie, wyciszasz, na co dzień i w poezji. Dziękuję!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To działa również w drugą stronę :) a wszystko z miłości do Woolf :P

      Usuń
  12. O, ten wywiad powoli potwierdza to, co podczytuję :) Zatem nie błądzem aż tak ;)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.