poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Gadanie o niczym

Z tomu Czekając na Malinę
fotomontaż Rafał Babczyński


Spodziewasz się po mnie niezwykłych rzeczy,
kiedy myję szyby i jestem zdziwiona wspomnieniami.
Szarlotka pachnie cynamonem, w pubie duszno,
i nie wzrusza widok owiec.

Na kolanach kolorowe koty, zmaltretowane nadmiarem czułości,
podbiegają, można się z nimi turlać po podłodze, każde może być
zwierzątkiem pokojowym, o różnej sile.

Porównujemy niechlujne z wymuskanymi, parapet wśród fig,
podparte wykałaczkami, ogromnie znudzone swoim futrem. Kuszą,
w trzecim dniu, drapiesz w ścianę. Powraca dzikość.

12 komentarzy:

  1. "... kolorowe koty, zmaltretowane nadmiarem czułości..."
    "... ogromnie znudzone swoim futrem..."
    - ależ ja lubię Twoje słowa - niebanalnie, uważnie... .

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wielki talent trzeba mieć, by życie opisywać w ten sposób?
    Poeta to dla mnie taki literacki magik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W połowie talent, w drugiej praca, chociaż lepsi magicy myślą inaczej :)

      Usuń
  3. Zawsze gdy do Ciebie wpadam, to czas się zatrzymuje na te 2-3 minuty. To piękne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo, ale to bardzo niepokojąca ta grafika... pasuje do tekstu...


    Przesyłam Ci moc uśmiechów :) mam nadzieję, że dotrą na obczyznę :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.