środa, 4 lipca 2012

Wypadkowa


Ktoś tam interpretuje filozofów, inny parafrazuje Szymborską, a jeszcze inny nie pamięta daty urodzin swojej ukochanej. Ścierają się ze sobą pewności i niepewności. Najbardziej liczy się tu i teraz. I nie ważne, kto ma rację. Istotą problemu jest zaangażowanie. Tak, to skomplikowana mapa, na której jest wszystko. Od smaku kawy, rodzaju pasty do zębów, po tapetę, hałas zza ściany, czy plamy na tapicerce krzesła. Robię pewien wysiłek i wytrzymuję kilka lat. Czasami jest lepiej, innym razem gorzej, ale wytrzymuję, bo wierzę, że przyjaciele są na całe życie. Fakt, nie podlewałam mu kwiatów, ale o muzyce, smaku imbiru i węgierskiego tokaju mogliśmy gadać i gadać. Nagle jednak coś się zmieniło

Ponoć był prawdziwym człowiekiem honoru. Może to jednak trauma spowodowała, że emocjonował się wygadaną panną, która chętnie wysmarkałaby się w jego lnianą koszulę i zahaczyła nosem o ten cielęcy wzrok. Niestety, potknęła się o twarze sąsiadów i trzeba było z tego jakoś wybrnąć. Nagle zjawa, która już dawno zostawiała odciski swoich palców i podpuszczała jednych na drugich, ożyła i zrodziło się kolejne nieporozumienie. One zazwyczaj są benzyną, tylko kto ma jeszcze w tych czasach zapałki? Podszedł i cisnął we mnie garść popiołu.

Czy uważasz, że wszystko w porządku?

Człowieku, jak ty wyglądasz?

Jego zdaniem szklanka jest do połowy pełna. Albo do połowy pusta. Jednak dla mnie nic w niej nie ma oprócz bełkotu wyuczonego na pamięć. Rozentuzjazmowana zjawa kieruje się nieodpartą chęcią zemsty i mości sobie gniazdo w najwygodniejszym fotelu. To żadna magia, zwykła manipulacja. Mogłaby być pięknym ptakiem, choć pewnie nie potrafiłaby już mi spojrzeć w oczy. Tyle sarkazmu i zakrętów, z których łatwo wypaść, kiedy przyjaciel pozwala nam odejść.

Dwanaście... czytaj dalej

4 komentarze:

  1. świetny tekst, Twoje teksty coraz mocniej wciągają, przenoszą człowieka w inną rzeczywistość jakby Małgosiu
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że w każdej chwili można wyjść :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że Twoją prozę będzie można również poczytać w tzw. papierowym wydaniu:) Jesteś wielka Margo...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Krysiu, Czekając na Malinę - to cykl wierszy, których w sieci już nie ma. Oprócz dwóch czy trzech :* Proza może innym razem :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.