piątek, 29 czerwca 2012

Zabawa



Przerabiam wiersz w pierwszy letni dół,
z przyrośniętym czajnikiem plecy dokuczają
chętniej niż mężczyzna w bukowej ramce.
Nawet go polubiłam, mimo że kręcił z kobietami
przed trzydziestką, a ze mną ziemskie lata.

Z każdym łykiem dereniówki częściej pytał o Hegla
albo tworzył coś w rodzaju energii i nic dziwnego,
że gotowane papryki w odgłosach ulicznego ruchu
zagłuszały dźwięki Nilsa Frhama. Przepraszam za łacinę,
niebieskie ciała, przez które wdrapuję się na dach.

Najczęściej nocą płytki sen wychodzi na dobre,
szczeble prowadzą na górę albo ciągną do dołu.
Ile rozwiązań kryje cień, kiedy odwracasz głowę
tylko po to, żeby wyjaśnić wrażliwość zaspanych oczu?

Teraz dostatecznie widzę kratki do przejścia,
docieram przez wąski otwór bez wysiłku,
wspinasz się na czworakach a ja za tobą.
Odsłony tragedii prowadzą do kolejnej tajemnicy.


6 komentarzy:

  1. Tak mi się teraz nasunęło, że lepiej dołki przerabiać w wiersze niż odwrotnie, ale to taka dygresja tylko, bo czasem właśnie odwrotnie się dzieje i dzieje się (powtórzenie celowe) mnóstwo różnych rzeczy, niezupełnie zależnych od nas.

    Wieczorem, gdy już leżę w łóżku mówię podświadomości, że wszystkie myśli przepływają swobodnie przez głowę, opuszczają ją i tworzy się pustka, czysta przestrzeń. Coraz częściej zaczyna działać, jak mantra powtarzana z uporem maniaka :)

    Tak na mnie działa dzisiaj Twój wiersz, nastraja nostalgicznie i trochę smutno, ale jednak z nadzieją gdzieś wewnątrz, że gdzieś tam czekają magicznie cudowne chwile. I do nich warto się pouśmiechać ;)

    Czuję się ukontentowana wierszem w całej jego rozciągłości.

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuję całkiem podobne ćwiczenie... wieczorem. Niekiedy jednak padam na pysk, że tak to ujmę. I jak się skumuluje - to nie podchodź.

      Pouśmiecham się, bo mnie ciągnie :)

      dziękuję Bożenko!

      Usuń
  2. A ja przed snem afirmuję się na wszystkie strony, wierząc gorąco w to, że kolejna tajemnica do której prowadzi odsłona tragedii będzie spodziewanym szczęściem, nie rozczaruje.
    Tego się trzymam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak trzymaj :) podoba mi się, to co czytam!

      Usuń
  3. Wszystko można obrócić w sukces.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.