środa, 25 kwietnia 2012

Nad Atlantykiem sztorm, a nad Odrą huczy





Koniec świata - mruknęłam i zeszłam z parapetu. Nie byle jaki,
granitowy, prosto spod Verony. Tej, która w czasie deszczu
spływa krwią i pocałunkami kochanków - coraz rzadziej
czekających pod balkonami. Gdy Schodowski ugniatał akryl,

opadając co chwilę na krzesło, ja znosiłam do piwnicy butelki,
których nie dopił, bo może nie zauważył. Imbirówka
jest dla prawdziwych mężczyzn, a dla kobiet ananasówka!
Przerywamy pracę w hotelu po trapezie emocjonalnym,
zapadam się w różowy fotel, czytam na głos Malinę - ktoś oszalał,

wyłączył korki i udaje, że nikogo nie ma w domu.
Przeżyłam tyle złych rzeczy,
więc jedna więcej?

Za chwilę przyjdzie ze świecą matka właściciela. Porozmawiamy
o wypalaniu traw, wspomnimy pierwszomajowe pochody.
Kwiaty z bibuły miętoszone nerwowo: białe, czerwone.
Dzisiaj ten widok mdli - nie musimy czaić się w bramach
i szeptać, że wychodzimy za granicę. Dla innych
jesteśmy śmieszni, ale to jedyne wyjście.



14 komentarzy:

  1. jedyne wyjście to pozostać śmiesznym :D
    wszystko inne jest zamknięte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo śmiech to powodzenie w wszystkim :) Ale taki zdrowy śmiech!

      Usuń
  2. Mam z Tobą duży kłopot bo każdy wiersz mi się podoba...I co?Ciągle komplementy?A gdzie odmiana jakaś noooo:):):)
    Bardzo dobre margo:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki kłopot, to nie kłopot, pewnie gdybyś zajrzał wstecz, wiele przestałoby Ci się podobać :)

      Usuń
  3. Też wyłączałam korki i udawałam. Na szczęście już nie muszę...:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście :) to mi się w Tobie podoba!

      Usuń
  4. Wiesz,ze swiat bylby leprzy,gdyby kazdy mogl w swoim zyciu ,chodzby raz spotkac taka osobe jak Ty?
    Piekny wiersz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kasiu, żeby życie było takie słodkie :*

      Usuń
  5. jedna więcej? o nie
    stanowczo za dużo na dziś

    uściski posyłam Margo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko kwestia tego ile się udźwignie... czasem robisz się już tak odporna, że trudno przebić się przez pancerz...

      Ściskam!

      Usuń
  6. O! .... rzeczywiście złagodniałaś ;) .... nie ma tu eksplozji emocji, tylko spokój i dystans, jest czas na przemyslenia .... tak lubię ..... no i przecinki zaczęły się pojawiać ;)

    Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przecinkami to eksperyment :) a czy dystans... nie wiem

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.