czwartek, 29 września 2011

zwykle, jego odcisk pachnie kawą


nie poddaję się, nie muszę rzucać
twardymi słowami.
miniaturka o miłości uwiera w kieszeni,
o śmierci leży w szufladzie.
domagam się, proszę, na szczycie chcę
poczuć falliczne kształty,
w których połówki owoców bezradnie błądzą.

nie odkładam cię na bok, nawet jeśli chrapiesz
wybaczam; tabletka, papieros i znowu
tabletka, uśmiechasz się, gdy spoglądam
obnażona. jakbym była jedyną kobietą z Salem
mam uwierzyć, że będziesz,
dopóki świt nas nie rozłączy?

* Obraz Dominik Jasiński 

16 komentarzy:

  1. Mag Słońce :)
    Kobieto z Salem! dałaś czadu, że ach.
    Ja tam wierzę, ale przez to potem błądzę. Długo błądzę, nonsensownie i głupio..








    PS, Moja Droga, w odpowiedzi na @ niech nie będzie Ci smutno, bo absolutnie nie zerwałam z Tobą kontaktów, odzywam się /jak widzisz :)))/, pozdrawiam serdecznie i nie zdziwię się jak teraz powiesz "to tyyyyy?????" Jam że, ale ciiii, Mag:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwierz. Dopóki świt was nie rozłączy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nivejko - :*

    She - ulga, to, to co czuję :)

    Scenki - samo dobro :)

    I.Bo - czasem się udaje wyjść i wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tabletki też bywają dobre
    jak Twoje słowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Michał - nawet nie zapytam co :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nocny - może zamiast tomiku, wyprodukuję tabletki na ból istnienia?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet jak chrapie, jeżeli wspiera nie odrzucam.

    OdpowiedzUsuń
  8. tak chciałabym wierzyć... :) ale lubię gdy się uśmiecha

    bardzo się podoba

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.