czwartek, 29 października 2026

Nowe

 


Mój wysłużony laptop już jakiś czas temu rozpoczął bunt. A to nie zapisał zmian, mimo że pilnuję tej funkcji, a to zawiesił się w najmniej oczekiwanym momencie albo lepiej, wyłączył się, bo tak. I nie wiem, jak to jest, że jak rozważam zakup nowego sprzętu, nagle stary działa jak w zegarku. Ale nie dałam się zwieść. No ile można. Syn pyta, i jak tam mamuś, jesteś zadowolona z nowej maszyny? No jestem, jestem! Chyba za mało entuzjazmu okazałam. I nagle usłyszałam, że telefon, który jest kompatybilny z laptopem, wydaje z siebie inne dźwięki, miłe, bardzo. Ale niestety, takie zmiany nie dodają mi skrzydeł. W tym wszystkim kawa jest wciąż smaczna. Nowe buty sportowe, wygodne i cudne, bo czarne, chociaż patrzyłam na zupełnie inne. Dostałam też świetne albumy, pierwszy: Rebel Prints the Poster Rex Manifesto i drugi: Zwierzogród Wilkonia, od konia do słonia. Marzą mi się perfumy, ale to może zaczekać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.