Mam dzień na nie. Wkurza mnie DPD, irytuje mnóstwo drobiazgów, odzywek, słabość ludzi do głupoty, takie tam. W feedzie wpadła mi fotka z Met Gali, dobrze że tylko jedna. Kylie Jenner prężąca się i wywijająca loczek nad tlenioną brwią, zaniemówiłam. Przedstawiła siebie w wersji ładnie opakowanej narracji, która ma udawać, że coś tam myśli. Wzdycham tu dość mocno, bo nie wiem, czy myśli, to nawet dobre określenie. Dekonstrukcja ciała, czyli robienie z sylwetki czegoś rozebranego na części, sprzedawana jako głębia, a przecież w praktyce to tylko kolejny sposób na to, żeby ciało było jeszcze bardziej wystawione i kontrolowane. Te pozy, celebrytki nieźle fisiują. To niby gra z iluzją i sztucznością, jakby oczywista sztuczność miała nagle dawać jakąś prawdę, a nie była po prostu efektem stylizacji pod aparat, obrzydliwe. Przesuwanie granic estetyki i ciągle to samo hasło, którym przykrywa się fakt, że to się kręci w kółko, tylko w droższej wersji. Moda jako sztuka performatywna, niby performans, a w rzeczywistości jeden wieczór, światła i potem ciuch tonie w oceanie, zostaje tylko obrazek. To jest coraz bardziej męczące i puste. Nadprodukcja idei, które nie mają żadnego ciężaru, tylko dobrze wyglądają w opisie pod zdjęciem. Luksus udający głębię, bo łatwiej sprzedać koncept niż powiedzieć wprost, że chodzi o status i widzialność. Jednorazowy spektakl, który kończy się dokładnie tam, gdzie się zaczyna, w folderze z PR-em i w socialach. Ciało jako stojak na markę, nie jako człowiek, tylko nośnik logo i estetycznej miny. Marketing coraz bardziej zmierza w kierunku, ludzie są głupi, łykną wszystko. I to jest już nużące. Przewidywalne do bólu; ciało, szok kontrolowany, drogie tkaniny i udawanie, że to coś znaczy. A w tle cały ten przemysł, który produkuje rzeczy, które mają żyć jeden moment, żeby potem zniknąć i zrobić miejsce następnej wizji. I zostaje tylko wrażenie, że to jest świat, który sam siebie traktuje zbyt poważnie, hehe no nie, pieniądze coraz mniej znaczą, i Kylie nie ma już nic do powiedzenia, tylko coraz bardziej wymyśla sposoby, żeby ukryć własną pustkę.

Też mam czasem dni na nie, ale Met Gala w tym roku na serio ma dużo super kreacji. Chociaż stylizacja tej aktorki która grała w nowej Królewnie Śnieżce i Igrzyskach Śmierci (nie pamiętam jak się nazywa) to masakra.
OdpowiedzUsuń