Kiedyś czytałam tekst o rzeźbiarstwie. Autor wyjaśniał tam, że w rzeźbie najważniejsze jest to, czego nie ma. To, co zniknęło dzięki pracy artysty. Tu to samo - zdaje się, że czerni nie ma, a jednak to ona ogranicza jasne plamy. Stanowi granicę dla bieli. A jednak jej nie ma.
Komentarze na blogu są moderowane i pojawiają się po zatwierdzeniu. Zależy mi na przestrzeni opartej na szacunku, uważności i rozmowie wokół treści, nie osób. Wpisy naruszające te zasady nie będą publikowane. Dziękuję za kulturę słowa i obecność.
Fajne. A tak się obawiałaś upałów 😁
OdpowiedzUsuńW Irlandii zaczyna brakować wody :)
UsuńFigura i tło- czerń i biel..
OdpowiedzUsuńLubię minimalizm, wiem, że mogłabym jeszcze mniej... spróbuję następnym razem :P
UsuńNiesamowite! Cuda,cuda!
OdpowiedzUsuńCuda to dopiero będą, jak wrócę do domu :)
UsuńBardzo fajne te portrety, że tak powiem ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Izabelko :)
UsuńPiękne!
OdpowiedzUsuń:) dziękuję
UsuńKiedyś czytałam tekst o rzeźbiarstwie. Autor wyjaśniał tam, że w rzeźbie najważniejsze jest to, czego nie ma. To, co zniknęło dzięki pracy artysty.
OdpowiedzUsuńTu to samo - zdaje się, że czerni nie ma, a jednak to ona ogranicza jasne plamy. Stanowi granicę dla bieli. A jednak jej nie ma.
Tak właśnie, zgodne jesteśmy :)
UsuńA czerń taka z tych najczarniejszych, że ho ho!
OdpowiedzUsuń