sobota, 30 czerwca 2018

Czarno białe



Z kwiatków i poziomek nie wyrosłam. Wciąż bawię się światłem. Z tych zabaw wyszły dość dobrze dwa portrety. Poza tym zimno i wietrznie. Szaleństwo. 




13 komentarzy:

  1. Fajne. A tak się obawiałaś upałów 😁

    OdpowiedzUsuń
  2. Figura i tło- czerń i biel..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię minimalizm, wiem, że mogłabym jeszcze mniej... spróbuję następnym razem :P

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Cuda to dopiero będą, jak wrócę do domu :)

      Usuń
  4. Bardzo fajne te portrety, że tak powiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś czytałam tekst o rzeźbiarstwie. Autor wyjaśniał tam, że w rzeźbie najważniejsze jest to, czego nie ma. To, co zniknęło dzięki pracy artysty.
    Tu to samo - zdaje się, że czerni nie ma, a jednak to ona ogranicza jasne plamy. Stanowi granicę dla bieli. A jednak jej nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  6. A czerń taka z tych najczarniejszych, że ho ho!

    OdpowiedzUsuń