wtorek, 20 lutego 2018

O dotyku




                                                                         Joannie Bekiesch 

Problemy komunikacyjne, życiowe. Lekki zawrót głowy.
Zapis historii. Mundury, opaski, nerwowe okrzyki
niosą się nad ulicami. Chociaż tutaj mogę być wolna.
Powstrzymuję się, bo zwykle wybiegam przed siebie.
W myślach i w mowie. W chwilach szczęścia,
siadamy na klifie, żeby poczuć się lepiej. Sól oblepia,
żarliwie, do krwi.

Mam na to alergię. Trochę żałuję przypadkowych
spotkań. Nazywam je pojęciami z głowy. Urzeczywistnienia,
przeczucia. A przecież mogłabym lepiej, kiedy kolejny raz
ktoś pyta o imię i przekręca, wykręca się po mistrzowsku.
W czyimś notatniku istnieję jako bla, bla, albo Ma.
Bilans. Człowiek chce więcej i więcej.

Pokonuję nieśmiałość. Dostrzegam ludzi w zupełnie innym świetle.
W przedsionku - jeszcze nie starość. Coś drobnego, pestki
winogron. Niedoczytane powieści. Ułamek tego, co pozostawiam,
by się całkiem oderwać. Wymówić nazwiskami, dogmatami z książek.

Rysuję na serwetce ślimaki, domki. Pudła wypełnione farbami.
Zapach wosku. Słabość do drewna, kwiatów. Cienie.


21 komentarzy:

  1. Witam Cię po dlugim niebytowaniu w blogosferze.
    Zycie tak bardzo pędzi że postanowiłam przycupnąć, przystanąć i rozejrzeć, zajaglądam do Ciebie i wir słów jakby porządkowa i prędkość i czasy.
    Pozdrawiam Ciepło
    Mig

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mig, kochana, a już martwiłam się, że północ pochłonęła Cię bez reszty. Dobrze Cię 'widzieć'. Uściski

      Usuń
  2. :* :* :* :* :* :*
    chwilowo nie umiem napisac nic wiecej, bo mnie calkowicie zatkalo. najchetniej to siadlabym z Toba na tym klifie, tak po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoją słabością do drewna, muszli i innych takich, długo byśmy na klifie nie posiedziały :) uściski ciepłe

      Usuń
  3. Cudowne zdjęcia i wiersz :*
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostrzeganie ludzi w innym świetle jest tym, co w tym roku staram się realizować jako noworoczne postanowienie. Pięknie wpisuje się w Twój wiersz, choć bardziej pasuje mi tutaj 'utwór'. Jest w nim kilka miejsc wartych zatrzymania, odczucia. Zagłębienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację Aniu, że w tym przypadku, to nie jest wiersz, tylko jakiś tam zapis zdań, potocznie nazwijmy "utwór", na potrzeby moje i tego bloga, niezależnie od jego wartości. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Ie wiem skąd nam sie bierze słabość do drewna i kwiatów i siedzenia nad brzegiem. Może to pradawne. Pozdrawiam Małgosiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo człowiek to taki poszukiwacz odpowiedzi, masz rację Romo, pradawne kobiety podążały za wodą, pięknem i przyjemnymi zapachami. Na szczęście mamy tak samo. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Witam, polecono mi ten blog, więc stało się i oto jestem.
    Tak człowiek chce więcej i więcej, a przez to może dużo stracić nie zdając sobie z tego nawet sprawy jak w powieści Alberto Moravii - Pogarda.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już zostaniesz :) Dobrze czuć w życiu równowagę, wtedy to uczucie, więcej i więcej, nie przeskakuje i jest dobrze. Pozdrawiam Barbaro :)

      Usuń
    2. Coś Was łączy - http://czarnawrona12.blogspot.com/2018/02/moja-dotychczsowa-tworczosc-zawarta-w.html

      Usuń
    3. Tak Grażynko, zajrzałam. Pozdrawiam ciepło

      Usuń
    4. Pewnie, że zostanę :) pozdrawiam słonecznie

      Usuń
  7. Dobrze Cię czytać po prostu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam kilka razy. Z przerwami na sen, odpoczynek i inne sprawy.

    Smutno, chociaż nie wiem, dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale końcówka kiełkuje, na słodko :*

      Usuń
  9. Przeczuwając urzeczywistniamy? A może urzeczywistniając przeCzuwamy?

    OdpowiedzUsuń