wtorek, 25 lipca 2017

Różnice




Patrzymy na ileś tam wież. Złote sznurki wystające z okien. Lipcowe good mornig unoszące się nad dachami. Okrzyki. Krzątanina. Kiedyś takie poranki rozpoczynaliśmy od kawy, spacerów i rozmów. Tęskniliśmy za wielkim miastem. W mieście tęsknimy za wiejskim pejzażem. Bierzesz kartkę do ręki i zwijasz w rulon. Patrzysz na świat przez otwór wielkości czereśni. Wypluwasz pestkę za pestką.
 
 
 

2 komentarze:

  1. eM- nawet nie wiesz ile codziennych zdarzeń utrwalasz!

    kilka zdań, a codzienność tu jest!
    dopiero linkuję do formy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie piękne, kolorowe good morning :* fruwa nad Waszymi dachami.

    Twoje pisanie Małgosiu działa jak ten rulon...

    Tęsknię za Najbliższymi, którzy odeszli, za aksamitnym futerkiem D. i za lipcowym słońcem :*

    Uściski ślę...

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.