sobota, 24 czerwca 2017

Rancho lavander

16 komentarzy:

  1. o jakisz piękny mieszkaniec, mieszkańcowa chyba, tego rancza ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz na załączonych obrazkach, prawie cała menażeria. Kury poszły już spać :)

      Usuń
  2. Ta czarna łatka na kotkowym pysiu to ślad po całuskach? Dokładam swojego. I każdemu czworonogowi też. Dobre miejsce dobrych ludzi poznaje się po tym, że są tam szczęśliwe zwierzaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie zwierzęta udało mi się uchwycić, ale nawet z owadów, to szerszeń się pojawił przez chwilę...

      Usuń
  3. Mnie też, w moim Łośnie, szerszeń dzisiaj obzyczał! I se odleciał w sobie wiadomym kierunku!
    Pozdrowienie wsiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że odleciał w swoją stronę. Uściski posyłam Marku, w Twoim kierunku :)

      Usuń
  4. To taki mały lawendowy Raj z jego gośćmi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mógłbym mieszkać w takim domu, otoczeniu. Dobrze by mi było! Zapewne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna okolica, też bym mogła :) chociaż nie ma tam oceanu :) jednak blisko w góry.

      Usuń
  6. "...jednak blisko w góry".
    Tak naprawdę, to nigdy nie byłem w górach. Ale nic to. I tak nie mogę za wiele chodzić po rowerowych kontuzjach. Za to pływać mogę, więc wolę wodę w pobliżu. Tegoroczny sezon pływaniowy już rozpoczęty. Na dzień przed pierwszym dniem lata. I potem 21, też! Fajna już woda dla zmarzlaka, jakim jestem! ):-)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne zdjęcia.
    Zapach lawendy uwielbiam, czuję. Na wsi w doniczkach stoi na parapecie.
    A ja już w mieście. Krążę tak z miejskich klimatów w wiejskie.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.