sobota, 27 maja 2017

Zagadki życia codziennego




Mam w sobie zadrę i brak samozadowolenia. Owszem, jak ugotuję smaczną zupę, jest miło, ale zadowolenie znika z płynem. Wyszoruję garnek, odstawię na półkę. Do następnego razu. Rozczarowuje mnie umiłowanie łatwizny, smak błyskawicznego jedzenia, brak głodu, z którego wypływa wyczucie formy. Jaki mam problem z niektórymi ludźmi? Brak osadzenia w kręgosłupie. Funkcjonowanie na krawędzi. Trywialne? Możliwe że to, czym nas chłoszcze i znieważa czas* nie ma znaczenia. Możliwe, jak to napisała o mnie BB – jestem The Highly Sensitive Person i tyle. Zwyczajnie muszę w końcu zaufać intuicji. 

* Barańczak i jego tłumaczenie z Hamleta Szekspira

21 komentarzy:

  1. Kochana- "brak osadzenia w kręgosłupie"- to krótka, acz treściwa definicja tego z czym mamy do czynienia. Tak, to jest bolączka naszych czasów. Nie ma na to mojej zgody, więc cierpię katusze, ech..
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, obserwuję bardzo sumtne zjawiska. Uściski ciepłe.

      Usuń
  2. Zwyczajnie muszę w końcu zaufać intuicji. 

    w jaki sposob ci to pomoze? Zaufanie sie nie zwiekszy. wrazliwosc owszem. szalenstwo czlowieka nie bedzie nasz oszczedzalo. bedzie bolec coraz czesciej i mocniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, intuicja pomaga w unikaniu wielu niepotrzebnych relacji, serio. I nie zawsze musi boleć. Dystans, przemilczanie, spokój :)

      Usuń
    2. co do tego sie zgodze, rozumie ze pomaga ona nam uniknac wielu problemow, ale wlasnie o to mi chodzi. Pomoze ona nam uniknac ...az zaczniemy unikac coraz wiecej, zaczniemy sie izolowac... czasem mam wrazenie, ze ludzie sie pogubili i wszystko zmierza w zlym kierunku...pozdrawiam cieplutko-co za upal dzisiaj ;))))

      Usuń
    3. U nas dzisiaj lało i lało, ale ogród już się domagał deszczu :) Izolowanie się chyba przychodzi z wiekiem, takie odnoszę wrażenie. Uściski ciepłe :)

      Usuń
  3. A ja mam taką filozofię, żeby nie oczekiwać od ludzi niczego takiego. To i nie ma rozczarowań. To znaczy nie bolą. Można przejść nad tym. Poza tym, każdy skupiony na sobie, to gdzie tam jeszcze spełniać oczekiwania innych. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra filozofia :) Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  4. Mam ostatnio silną pokrzywkę mózgu po rozmowach z ludźmi, którzy wiedzą wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba jakiś wirus, bo mam to samo :*

      Usuń
    2. od pewnego czasu też to mam żeby nie powiedzieć od zawsze....nie chciałam pisać wczoraj,bo miałam bardzo kiepski dzień i nie chciałam siać defetyzmów..

      Usuń
    3. I nie ma na to szczepionki. Jest tylko strzepionka. Trzeba takiego kogoś strzepnąć z myśli ;-)

      Usuń
  5. Wydaje mi się, że to naturalne, bo spotykamy na naszych ścieżkach różnych ludzi, również takich, z którymi nam zdecydowanie nie po drodze. Ludzi wrażliwych i empatycznych, takich jak Ty eM, to uwiera, czują dyskomfort. To piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że można takich 'nie podrodze' ominąć :) Uściski Adamie

      Usuń
  6. W pejzażu życia
    ludźmi otoczony
    nadzwyczaj sam

    Zgiełki wszelakie
    staram się omijać
    i splendory żadne
    na mnie
    i kochania

    Niekiedy śnię
    że mogę poruszając ramionami
    unosić się
    dotykać wierzchołków
    - wtedy podziwiają mnie
    nawet ci
    którzy dotąd nie zauważali
    że jestem

    (każdy ma swoją metodę - najlepiej jest omijać - to z daleka)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sorry, ale zapis się trochę zmienił - tzn. wersyfikacja. Ale co tam - treść została!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrozumiałam Marku, wiesz i tak czytam między wiersami :) dziękuję za Twoje słowa, pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  8. Nie wiem Małgosiu, czy w ogóle można znaleźć taki balans między wrażliwością a odpornością, aby odczuwać maksymalnie i do głębi, ale nie dać się zabić tym, którzy czyhają na okazy z cienką skórką.

    Jak twierdzi Brene Brown, nie można żyć autentycznie, jeśli się człowiek nie stanie wrażliwy, a równocześnie odporny. No cóż, znowu czytam "Dary niedoskonałości".

    Ściskam Cię delikatnie, eM :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też muszę poczytać :) dziękuję za dobrą radę buziaku :) uśmiechy posyłam

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.