wtorek, 11 kwietnia 2017

Dzień zrówna się z nocą



Zmienia się jak burza, która przerywa bliskość.
Ktoś zawłaszcza historię, srebro, kłębki włosów.
Nie mam dla nich odpowiedniej nazwy,

dlatego wyraźnie coś mi dolega. Ściera w środku, na ostro
toczy zmysły. Kiedy wyjechałam z poplątanego otoczenia,
poczułam moc nadprzyrodzonych zjawisk. Miliony cięć,
tarabanienie o ziemię, ale nikt tego nie usłyszał.

Zieleń rozrasta się w ogrodach, nadal kwitnie w świętych miastach.
Nie wymieniamy ich tytułów.
Po swojemu moczymy stopy i dzielimy się myślą
z artystami. Wsiąkamy w ziemię, szukamy bardziej przyjaznego języka.

8 komentarzy:

  1. Wczoraj (Tuszowanie) i dzis dostarczylas mi przepysznego "ciasteczka" do porannej kawy, eM. Dokladnie rzecz biorac, ciasteczka stlumily calkiem ta kawe, i ich smak zostanie mi na dlugo :) Piekne, i slowa, i zdjecia. (no zeby z kawalka "glupiej" muszelki takie cudne zdjecie!)
    Wiesz ze Twoja poezja przypomina mi matematyke? Nie, ze jest skomplikowana i pelna nudnych rachunków oczywiscie ;)) (bo nigdy nie bylam dobra w matematyce) ale dlatego, ze w taki sam sposób jak matma dotyka absolutu: nagle cos robi "piiing!" i wszystko jest czyste i jasne jak krysztal, i pachnace jak swieze powietrze nad morzem albo w górach.
    Ciesze sie jak wariat, ze trafilam na Ciebie w przepastnych odmetach internetu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porządkuję tomik, przycinam, segreguję, to chyba jest coś matematycznego - jednak. :)

      :) https://www.youtube.com/watch?v=UaCY7N8pqPk

      Usuń
    2. Juz sobie ostrzę zęby wszystkich zmyslów na ten tomik! :*

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.