piątek, 23 września 2016

Jesień budzi coraz później




Sonia posyła na marginesie @, że zniknęłam. Przymykam oko i zerkam w jej stronę. Jestem, jestem. Czytam listy. Że jak patrzę tak, to mnie widać, a jak tak, to nie. A Pani nie chce, kiedy inni chcą. On, on i ona, i tamci z góry i z dołu, po całości. Wzdłuż i w poprzek. No i tak odprawiam maile, jeden za drugim. Pomiędzy zupą grzybową a kawą, jedną i drugą. Wyjściem, przyjściem. Praniem, składaniem, prasowaniem. Pomiędzy deszczem a słońcem. Wiatrem a księżycem. Co ci jest? Nic, idę poczytać o śmierci, mrocznej roli azbestu w budownictwie i takie tam.

11 komentarzy:

  1. o śmierci? jesienią? ot i masochistka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj wieczorem grzybową robiłam, żeby młoda jak wróci ze szkoły miała coś ciepłego, a Ty o grzybowej sobie piszesz:)Taka odległość, a Ty widzisz:)Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to tak, jakbyśmy robiły ją razem :) Usmiechy posyłam

      Usuń
  3. Zdjęcie PRZEPIĘKNE :))) Kwiat, jakby irys....
    Jesień przepiękna tylko na obrazku, bo ta jesień właśnie, nocnym zimnem i deszczem, przypomina mi w ilu miejscach na ciele mam złącza :(

    A budzik nieustanie nastawiony na 4.45...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest paciorecznik, ukochany kwiat Paddy'ego :)

      ach ta mordercza godzina! Przytulam BB :*

      Usuń
  4. ha, taki wyciszający, domowy tekst..
    pomiędzy słoncem, deszczem, wiatrem... najzwyklejsza codzienność
    dziękuję, ze przypominasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo człowiek się budzi coraz później, a to jesień...

      Usuń
  5. Mimozy, jesień i od zawalenia roboty. Tak mamy.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.