sobota, 30 lipca 2016

Nauka nie poszła w las


Marta Zabłocka


Śpiewam „Condolence” i podziwiam rytm. Bez zająknięcia, nut, z pamięci. Poprzednio śpiewałam Troelsa Abrahamsena, ale obija się chłopak, czekam, aż coś wyda. Muzycznie, to przerobiam na bieżąco i czekam, wyczekuję. Właściwie, śniłam, że znowu śpiewam w chórze. Ta nieskończoność snu dobrze wypełnia i nawet nie wiem, kiedy minęło 6 km. Dwa kubki z muchami poszły na kotki, zostały trzy. Czy Wy mnie chcecie wykończyć?! Weźcie te kubki i po sprawie, a dobre uczynki zawsze przyciągają dobro, przecież wiecie. Wy pomożecie zwierzakom, wam przytrafi się coś wspaniałego. I nie chodzi o życie na kreskę. Dobro przyciąga dobro. Kupiłam dwie czekolady.


- Mamo, gdzie jest czekolada?
- Dla ciebie leży w kuchni.
- A twoja?
- Została kostka, chcesz?!
- Uczyłaś mnie żeby nie zjadać czekolady naraz.

PS

Nie upieram się przy poetkach/muchach, są też inne propozycje wsparcia. Wspierajcie, proszę! 

4 komentarze:

  1. Nauki swoją drogą, a życie swoją:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Śpiewałaś w chórze? Posiadłaś wszystkie talenty? To jest cudne! Ty jesteś cudna, Małgosiu!

    Wspierać trzeba, a czekoladę do końca zjeść, czemu nie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie nie, wielu nie mam :) ale artystycznie i owszem :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.