czwartek, 5 maja 2016

Skamieniałe pancerze













27 komentarzy:

  1. Śliczne! Mam wielki słój z muszlami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak, jest w nich coś niezwykłego :)

      Usuń
  2. Ciekawe, czy po człowieku także zostaje głównie jego skamieniały pancerz? Pozdrawiam Cię :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa, że pozostają również pamiątki, zależy od człowieka :)

      Pozdrawiam ciepło Tesiu :)

      Usuń
    2. Przekonam się, co tam po mnie pozostanie, ale gdybym miała wybierać, to wolałabym zostawić coś przydatnego. Co prawda pozostawione pancerze (a także pamiątki) też można do czegoś wykorzystać, ale sam fakt, że trzeba się było tak opancerzyć jest jakiś smutny. No nic, się zobaczy jak będzie ;-).

      Usuń
    3. I dla każdego, co innego jest przydatne, no wiesz... Poza tym, co to znaczy: 'przekonam się'?

      Usuń
    4. Masz rację, co do tych różnic. I chciałoby się zostawić coś, co się samemu uważa za ważne. I właśnie o tym co to będzie, przekonam się kiedyś.

      Usuń
    5. Miałam takie skojarzenie, że właściwie przez całe życie budujemy takie swoje pancerzyki, wcale nie w negatywnym znaczeniu, raczej jako nasz indywidualny rys. A tacy golutcy stąd odchodzimy, i wszystko co dotychczas nas "rysowało" zostaje. Po ostatnich doświadczeniach chyba będę się starć,aby moja "skamielina" była jak najmniejsza, taka symboliczna. Chyba muszę zwiększyć zakres prac porządkowych ;-)

      Ściskam Was Dziewczyny :)
      BB

      Usuń
    6. Mnie chodziło po głowie, że skamielina po mnie raczej do niczego nie jest potrzebna. Że przyjemnie ;-) jest pozostawić po sobie jakąś formę życia (rozumianą dosyć szeroko).

      Bebetko, zwróciłaś moją uwagę na to, że czy to jest naszym celem, czy nie, jakąś skamielinę się jednak buduje. I trochę nie wiadomo po co...

      Buziaki dla Obu :-).

      Usuń
    7. Odściskuję Tesiu i buziaki ślę :)
      BB

      Usuń
    8. Stęskniłam się BB za Twoimi wpisami... Presji nie wywieram, tylko tak wzdycham sobie... Też ściskam :-).

      Usuń
    9. oj, buduje się dla wunków, ich dzieci, dzieci dzieci. Przynajmniej tak to widzę u siebie.

      I też nie naciskam BB, i bardzo się cieszę z Waszej obecności :)

      uściski dziewczyny :)

      Usuń
  3. Ślicznoty te pancerze :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre są przedziwne, przyciągają wzrok :)

      Usuń
  4. Intrygująco sfotografowane :)...

    OdpowiedzUsuń
  5. A za życia nie da się ich za żadne skarby świata oderwać od kamieni... Tym się różni życie od śmierci. Siłą uścisku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. W muszlach jest przeszłość. Tak jak w piasku, który powstaje z nich po części. Jesteśmy przyszłością lecz do chwili śmierci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmierć zmienia wszystko, ale przecież o to chodzi. Niektórzy całe życie czekają na zmiany, a bywa, że ulga jest tak blisko :)

      Usuń
  7. Bardzo lubię muszle i często oglądam je podczas pobytu na plaży. Kiedyś nawet zabierałam do domu, jednak teraz już tego nie robię, bo i tak nie mam ich gdzie trzymać, więc byłoby to bezsensowne ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wciąż zbieram, ozdabiam muszlami drewnniane domy, więc wciąż mi ich brakuje :*

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  8. I tak ładnie te skamieniałe pancerze z tym różem (fuksja?) się komponują.
    Wszystko piękne, ale zawsze tu zachwycam się... tym stołem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuksja/magenta - jedna rodzina z różem :) też się zachwycam :)

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.