piątek, 18 marca 2016

Na prowincji

Zrobiłam ponad 500 zdjęć, więc to tylko wyimek. Było sympatycznie, chociaż Paddy twierdzi, że bywało lepiej. Oczywiście lokalne parady różnią się od tych w Dublinie czy NY, ale i tak świetnie się bawiliśmy. Poszliśmy na piwo do pubu, ale wcześniej zajrzeliśmy do ulubionej galerii, ale o tym jutro, bo ryję już nosem tu i tam...
































































21 komentarzy:

  1. Swietna parada, widac, ze ludziska swietnie razem sie czuja i bawia...az milo popatrzec..i zdjecia zrobilas swietne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) tak w Irlandii dobra zabawa, świętowanie na wesoło, dużo fajnej muzyki, spotkania, radość... Patryk wciąż trwa :)

      Usuń
  2. Zielono mi :)
    Świetne zdjęcia, prawie jakbym tam była. Poczułam atmosferę, tylko piwa brak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) no właśnie, a przed nami wielka impreza w Dublinie w niedzielę :) i wojskowa parada z okazji obchodów Easter Rising

      Usuń
  3. Jakie fajne zdjęcia i ja poczułam atmosferę tego święta:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, właśnie o to chodziło :) kiss

      Usuń
  4. Piękna Irlandia:) Polski samochód też się zaplątał. Kisses

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnie zdjęcie to półkropka na końcu parady ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale za tydzień przestawiamy czas i dzień będzie dłuuugi :)

      Usuń
  6. i akcenty pl dla nas poszukałaś, to miłe....

    na prowincji się bawią i nie na prowincji.....
    u nas chyba takich wspólnych radości nie ma....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj festiwali jest mnóstwo, z najróżniejszych okazji, festiwal kwiatów, truskawek i wiele wiele innych :) ludzie chętnie spotykaja się i bawią :)

      Usuń
  7. super! :) widać że ludzie tam jacyś bardziej na luzie.. poprzebierani i uśmiechnięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, to był bardzo miły dzień :)

      Usuń
  8. Pięknie jest, kiedy ludzie żyją w jedności. Szkoda, że u nas tego rodzaju parad, nie ma. Miło było Cię przeczytać i obejrzeć tak radosne wspaniałości. Serdeczności Małgosiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim "u nas" też są takie parady. Św Marcin na białym koniu co roku się pojawia ;-)

      Usuń
    2. O właśnie, Poznań i marcińskie rogale z białym makiem i bakaliami, a jeszcze festiwal na Malcie i wiele innych imprez, o tak...

      Usuń
  9. Nieważne gdzie jest parada, najważniejsze , że ludzie się świetnie bawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chodzi w tym święcie, o dobrą wspólną zabawę :)

      Usuń
  10. Fajne :). Moi faworyci to krzyż na kółku oraz babcie w oknie podpisane "Master" :).

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.