wtorek, 15 marca 2016

na dobre

    


                                                              mamie

w jej włosach nie kłębią się białe myszki
i gdyby wiewiórka mogła wpaść na pomysł
razem zamieszkałyby na przedmieściach
przez chwilę trzymała kluczyki od samochodu
widzisz mam to po niej

trochę nas zdradzają kości policzkowe
i jedno warknięcie wystarczy że zamilkniesz
z podciętym gardłem ogolony śledziłeś
ruchy zanim się urodziłam
jej długie nogi chciałeś kupić za bilet
dookoła świata

podróżowaliśmy pociągiem z południa na północ
następnego dnia wystrojeni szliście ulicami
z daleka było widać że odurzeni peyotlem
zrobicie wszystko żebym się nie martwiła przyznaję
nie musimy niczego wymyślać
kiedyś o tym napiszę

listopad 2011

6 komentarzy:

  1. To ciekawe, że gdy czytam o jakiejś matce, natychmiast myślę o mojej mamie, a nie o sobie. A przecież jest to rola dziedziczna ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, kiedy czytam cudze teksty :)

      Usuń
  2. czy jest już kiedyś?

    kiedy jest kiedyś?

    byłam dziś rano u Mamy, miło z Nią pogawędzić....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecałam mamie, że napiszę :)

      Rozumiem doskonale :)

      Usuń
  3. Tylko mama cię śledzi, zanim się jeszcze urodzisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtedy chyba jeszcze nie było usg :P

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.