czwartek, 11 lutego 2016

Wyimek z jakiegoś tam wiersza


by Czapla



(...)

Po moim odejściu
pozostaną blizny.

Dziury. W jesiennym niebie, kolekcji bursztynów i nosorożców.
Towarzystwo zbiorowej histerii. Mają podobne cienie,
skradają się. Ubrane w flanelowe koszule zdobione
w filcowe kwiaty. Wyściełane liśćmi.
Podczas powodzi tracimy się z oczu,
zostają słowa.

9 komentarzy:

  1. :*

    I wspomnienie dotyku, zapachów, ciepła dłoni, pamięć wspólnoty... i dziury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak to teraz będzie przez kilka tygodni :*

      Usuń
  2. :) Słowa mogą być bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  3. towarzystwo zbiorowej histerii, chyba też do niego należe ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm, blizny i dziury lepsze chyba w tym przypadku niż nic (jeśli postrzegać je jako brak i tęsknotę za czyjąś obecnością, a nie blizny po zadanych ranach, rzecz jasna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i śpiewanie sonetów przed snem :) by dodać sobie otuchy :*

      Usuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.