piątek, 17 lipca 2015

Istnienie


Tom Wasilewski


Szepty z ciszy, realne jak obwoluty książek
pokryte siecią reprodukcji. Z ciekawością wojerysty
przyglądamy się pierwowzorom, migawkom z obcego nam świata.
Dopominamy o drobne upominki, tytuły, łyk brandy
i o dym kubańskiego cygara, artystyczną fikcję.

Przy nich restauruję drewnianą łódź. Codziennie coś nią kołysze,
kręgi na wodzie, tęczowe plamy akwareli, pomruki z radia, proszki na sen.
Papier mięknie, odbija własną strukturę.
Perwersyjne aberracje płaskorzeźb, są sumą projekcji i refleksji.
Czyste ziarna. Można je prażyć, łuskać w palcach tak długo,
aż poczujesz przyrost meszku na skórze.

Łagodność ciepła, od którego płowieją mankiety koszul. Udajemy,
że wyczyściliśmy rynny. Deszcz spływający
na świat opisywany w poematach paruje i pozostawia wszystko,
co ma pozostawić. Kosmiczny mur wznosi się przez kilka miesięcy.
Sklecony z gałęzi, trawy, kosmyków. Niewiadomo skąd pochodzą.
Pojawiają się z dokuczliwym drapaniem nadgarstków.


22 komentarze:

  1. Parujący deszcz, czyste ziarna, które można prażyć, łuskać w palcach.
    Mięknący papier odbijający własną strukturę. Perwersyjne aberracje płaskorzeźb.
    Małgosiu:* od Twojego pisania poczułam przyrost meszku na skórze i zakołowało mi się w głowie, to pewnie od tego istnienia. I chyba żadna artystyczna fikcja nie jest w stanie tak zapaść w człowieka jak ISTNIENIE. Dziękuję za to co dostrzegasz :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję pamiętać, że wciąż się zasłaniam i odsłaniam :) Stąd czas opłakiwania, i inne takie :)

      kiss

      Usuń
  2. napawam się każdym odczuciem, kolorem i smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie znikają nam inne dni :*

      Usuń
  4. Poruszyłaś wszystkie pięć zmysłów, a nawet szósty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ale zatrzymałam się w drzwiach, więc zobaczyny, co dalej :*

      Usuń
  5. Dzięki Twoim wierszom Małgorzato patrzę na świat, jak dziecko zaglądające pierwszy raz w oczko kalejdoskopu. Zobaczyłam łagodność ciepła na mankietach i kosmiczny mur.
    Dziękuję i przytulam (się).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziękuję, za okazję, że wciąż możemy zerkać w kalejdoskop :) i posyłać sobie uśmiechy

      kiss

      Usuń
  6. Ten wiersz jak dobry alkohol... błogość, upojenie...

    OdpowiedzUsuń
  7. szepty, kołysanie, kręgi na wodzie, ciepło, deszcz - kojący ten wiersz. choć wydaje się też być podszyty czymś innym - fikcja, projekcje, mur, niewiadoma, dokuczliwość - niepokojem? a może po prostu widzę coś, czego nie ma.

    a wiersze działają u mnie tylko, jeśli czytam je sobie szeptem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytam szeptem... uśmiechy posyłam

      Usuń
  8. Tak jak deszcz - znikamy, zostawiamy wszystko. Kiss

    OdpowiedzUsuń
  9. Tutaj gdzie jestem teraz inaczej się wszystko odczuwa. Jest mniej realne. Dlatego dobre jest przypomnienie. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.