sobota, 26 kwietnia 2014

Bezdomność nie pozostawia plam - Daras Bareya



Znacie Darasa, jest blogerem, artystą, chociaż nie lubi tak o sobie pisać. 


Bezdomność nie pozostawia plam


Małgorzata Południak: Cykl zdjęć rozpoczyna emocjonującą opowieść o ludziach. Kim są ci ludzie, jakie masz związane z nimi wspomnienia?

Daras Bareya: Znajomi, nieznajomi, rodzina, ktokolwiek... Prawie wszystkie prezentowane zdjęcia są z 2014 roku. Ludzie są dla mnie światłem. Wiązką fotonów, po której zostają powidoki/wspomnienia odczytywane przez każdego inaczej. A tak poważnie, to mój prywatny projekt terapeutyczny pod tytułem "bliskość".

MP: Czyli prawdą jest, że przez obiektyw bliżej do człowieka?! Portrety wyglądają tak, jakbyś nimi komentował sytuacje, jakąś niemożliwość. Ci ludzie nie są zaprogramowani, ustawieni. Czy takie odczytywanie wymaga czasu?! 

DB: Nie wiem, czy jest bliżej przez obiektyw. Bliskość nie podlega technice. Nie mierzy się jej w centymetrach, choć dotyk też jest ważnym elementem bliskości. Co do ustawiania: w pewnym sensie są ustawiani, ale nie tak jak robi się to w studiu. Czasami poproszę o jakiś gest, a czasami rozmawiam i poruszam się, delikatnie obchodzę dookoła tak, aby ten "ktoś" stanął w odpowiednim świetle, tak jak ja chcę go widzieć lub czekam na chwilę, aż spojrzy w niebo lub się zamyśli. Pstryk.

MP: Dlaczego fotografia? To dość szczególny sposób utrwalania. Czego doznajesz fotografując?

DB: Dlatego, że nie trzeba się męczyć z farbami (śmiech). Teoretycznie jest prosta. Ustawiasz obiektyw tam gdzie chcesz i pstryk. Łatwizna. Jak już jesteśmy przy świetle i fotonach, to zdaję się wtedy być w jakimś snopie światła, wokół którego nic nie widać. Tak się czuję. Przychodzę do domu, oglądam zdjęcie i widzę te mądre, piękne oczy, których wtedy nie widziałem. Tak bywa. Powidok.

Nie zapominaj, że jestem grafikiem, traktuje portret czy fotografię jako kompozycję plam, światła, linii i wszystkich tych bzdur z tym związanych.

MP: No właśnie, nie zapominam, zastanawiam się, na ile Twoje wykształcenie grafika pomaga w fotografii, cała ta nauka, bzdury. Tak tylko piszę „bzdury”, ale wiem, że to ma ścisły związek. Wypracowane oko, wrażliwość. Można się tego nauczyć? Czy to się ma i już?

DB: Faktem jest, że wielu ludzi nie wierzy, że fotografuję od sierpnia 2013, że to niemożliwe. Widocznie to moje artystyczne wykształcenie nie poszło na marne. Kurt Vonnegut spytał swojego kolegę, malarza, jak odróżnić dobry obraz od złego. Malarz odpowiedział: Jak obejrzysz milion obrazów, będziesz wiedział. To prawda. Po drugie i uczciwie, ja mam siebie za marnego fotografika, choć kilka, może kilkanaście osób, ma nieco inne zdanie.

I nie przynudzajmy już, kto to będzie czytał....

MP: No proszę, skracasz mi głos. Oj, też uważam, że jestem kiepskim fotografikiem i to jest akurat prawda. Jednak obejrzałam milion zdjęć i wiem, dlaczego z Tobą rozmawiam. Skonstruowałeś pewną historię, wydobyłeś z tych ludzi wspólny łącznik, nie wiem, może tylko ja go widzę, a może jednak nie tylko ja. Zatopienie w pewnej odrębności, unikanie pozorów, prosty, a zarazem niezwykły ten świat, czy o to właśnie chodziło? I na koniec chciałabym wiedzieć, co Ci daje, oprócz radości, fotografowanie? 

DB: Tak, nie lubię owijania w bawełnę i retuszu, choć miło popatrzeć na piękne buzie. Nie powiem. Naprawdę tylko pstrykam, w tym sensie, że niespecjalnie intelektualizuję to, co robię, więc nic mądrego na ten temat nie powiem. Bardzo mi miło, jeśli ktoś widzi to w taki sposób jak Ty. Ja jestem mentalnie bezdomny, jak niektórzy z tych, których fotografuję. Nie mam domu w sensie metafizycznym, jestem jak Zellig Woody Allena. Nie wiem, czy jutro będę fotografował. 

A oprócz radości fotografia daje mi możliwość poszukiwania i rozwiązywania nierozwiązalnych problemów. I najważniejsze, powidoki pamięci zapisane na fotografiach.

MP: Dziękuję za rozmowę.

DB: Dziękuję.

na stronie ArtPubu



Daras Bareya http://artpubgaleria.blogspot.ie/

13 komentarzy:

  1. Byłam... Mój brat fotografuje, podzieliłam się z nim linkiem :)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle po czasie, ale dotarłam, zobaczyłam. Te zdjęcia są prawdziwe, w twarzach nie ma pozy. Patrzy się na nie jak na spotkanego na żywo człowieka, nie człowieka-na-zdjęciu. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za zaproszenie na wystawę. Obok tych ludzi nie można przejść obojętnie ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale jednak oni codziennie dotykają własnie obojętności...

      Usuń
  4. To jest bardzo ciekawa wystawa. Dziękuję. Będę podglądać ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  5. fotografia wg mnie nie zakłamuje rzeczywistości, jakkolwiek każdy fotograf będzie chciał zawsze pokazać z tego samego obiekty fotografowanego co innego i inaczej, to zawsze będzie to prawda. Piękne zdjęcia, takie żywe!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ perełkę tu znalazłam. Dzięki Małgoś, świetnie zrobiony wywiad!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.