sobota, 28 grudnia 2013

Przewodnik

Daras Bareya


Wstąpiłam w bryłę lodu, w jej kształt i chłód,
żeby zatrzeć pamięć trzeba czegoś więcej. Nie mogę iść dalej,
zanim przebrzmi odgłos wiatru, zawróci w głowie.
Łodyżki, ogonki, półkola, to wszystko pozostaje w środku,
nie wiem, czy mogę je uratować.

Zostają pieszczotliwe piosenki, sznur, który nas łączy
z kosmosem. Wyspiarze tęsknie czekają na słoneczne dni
i wrzucają do szklanek kryształki lodu. Uczę się z uśmiechem
wciągać powietrze i przytakuję świstem z bezdechu.

Może chodzi o krztynę dźwięku, co wydostaje się z obłędu,
kiedy wyplątuję zwiędłe kwiaty z wianków zawieszonych na drzwiach
albo łapię postrzępione kartki, później składam z nich statki.
Litery, wbrew mojej woli, rozpuszczają się i wypływają z wody
jak koła ratunkowe, w ich miejscu stoi nosorożec.

11 komentarzy:

  1. Małgosiu, jak Ty pięknie potrafisz poprowadzić po meandrach swojej duszy....ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś jest w tym nosorożcu. Idziesz na grzyby a on sobie stoi i chrupie trawkę.
    Świetny wiersz. Jakąś nostalgię w nim wyczuwam. pozdro.
    p.s. podoba mi się to zdjęcie z pieczątką, czyli baner - czy jak tam zwał - bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. I na tych drzwiach te wianki wiszą naprawdę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieważne, czy wiszą, ważne, że możesz je sobie wyobrazić. Nie bądź taką detalistką:-)))

      Usuń
  4. niebezpieczne są słowa które wypadły z całości urywki zdać sentencji początki refrenu zapomnianego hymnu:)

    a stopy opuszczają nas i smakują ziemię małymi korzonkami które rano odrywamy boleśnie

    Psujesz wszystko zamieniasz na opak streszczasz tragedię na romans kuchenny idei lot wysokopienny
    zmieniasz w stękania eksklamacje szlochy








    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może wystraczy jak nauczysz się latać? Masz tam chyba jakieś lotnisko....

      Usuń
  5. Pan Cogito o magii

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.