niedziela, 29 grudnia 2013

Empatia

Maria Mamczur


W niebieskiej komodzie brakuje pudełek,
przeterminowane tabletki na kaszel rozsypały się
jak kopiejki. Babcia pośrodku pokoju
liczy muchy w żyrandolu, na dnie było więcej
martwych, więc straciła rachubę. Przez ostatni rok

kiwała twierdząco na każde pytanie.
Opowiadałam o epidemii, patrząc na resztki kwiatów
myślałam o sobie, a wyblakłe zasłony przepuszczały
kurz. W pamięci odliczanie pieniędzy, co tydzień

na czarną godzinę. Chudłam od powtarzania. Nie urodzę,
nie urodzę z powodów, które piętrzą się i uciskają. Od dawna
nie przebiegam wszerz i wzdłuż plaży, nie nurkuję,
chyba że do szafy, z której już wypadły półki,
układam rzeczy na nowo, na nowo.

W końcu zamykam drzwi. Kiedy sweter nie zasłania ramion,
a młodzież na ulicy kurczy się ze śmiechu, jakby chichot
był lekarstwem na lęki.

20.04.2012

19 komentarzy:

  1. Piękny i poruszający głęboko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mario, Twój obraz jest poruszający, tropy...

      Usuń
  2. smutnie. jakby zupełnie wszystko miało się skończyć na zawsze ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteśmy na zawsze... przynajmniej tutaj :)

      Usuń
  3. czytam już któryś raz ...

    OdpowiedzUsuń
  4. You've turned "footprints in the ice" into art!
    Love it.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's not mine, there's more! http://lauraverde.webs.com/
      :))

      Usuń
  5. Wzruszający, ale i smutny.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązaniem byłaby niepamięć, ale kto by tego pragnął?

      Usuń
    2. zdecydowanie lepiej pamiętać ;)

      Usuń
  6. Takie wiersze rodzą się na kamieniu, tylko skąd w nich tyle czułości .....
    Piękne to o czym i jak piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  7. I tak na koniec nie chichoczą ale płaczą!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta, chichot... Chociaż, chyba trochę jest lekarstwem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Więcej martwych na dnie...

    Układanie rzeczy wciąż na nowo, czy nie to ratuje nas przed szaleństwem...?

    Ściskam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Komentarz piszę tu, bo bardzo osobisty
    Babcia policzyła muchy,
    tabletek było ( nie jest- 25) - są na pewno :)
    czasem rok dobry, czasem tabletkowy
    odliczanie było, plakałam w kościele,
    nie co tydzień, co dwa dni.

    Dlaczego tyle zdań u Ciebie
    trafia w TO CO było...
    odczuwane inaczej, a jednak u mnie

    Małgosiu, wymknęło mi się z pod kontroli
    miało być 9 będzie chyba 16
    (nie mam tylu talerzy)
    Alis

    OdpowiedzUsuń
  11. piękny i naprawdę do mnie trafia

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.