piątek, 5 października 2012

Popiół, a raczej czym i gdzie jesteśmy - o tomie poezji Krzysztofa Niewrzędy 


Krzysiek mnie zaskakuje. Ot tak, zwyczajnie. Mieszkaliśmy w sąsiedztwie, więc w moich rozważaniach zejdę do poziomu osobistego, emocjonalnego i szalenie rozrywkowego. I w cale nie będzie o winie, które na okładce można dojrzeć, ani o rozmienianiu się na drobne. Krzysiek Niewrzęda z Popiołem idealnie wpasował się w mój stan. Nie ważne, czy wiersze są rymowane, wolne, uporządkowane czy szalone. Treść, bo treść jest istotna, sprawia, że tam gdzie byłam, już nie jestem i wszystko zmieniło się w popiół. Tak:

„teraz
dmucham
w żarzące się śmieci

by podtrzymać
ogień”

Żaden z wierszy nie jest pozbawionych znaków, w każdym na jakiś sposób wszystko zmienia się i do czegoś dąży. Do czego? Należy to samodzielnie odkrywać, warstwa po warstwie. Podmiot  podtrzymuje dialog, podnosi i dociera. I niezmiennie we wszystkim co robi bywa nieświadomy:

„dopiero telefon
uświadomił mi
że zapomniałem
o pierwszym przykazaniu

A kara będzie jedna. Za znęcanie się nad muchą, za grzebanie w pośpiechu i za uśmiercanie. To nie są wiersze na chwilę, dla zabawy. Nie wpisują się w tradycję i jej nie tworzą. Krzysiek jest poetą i pisze  dla  mnie - tak chcę myśleć:
„drapie
swędzące unerwienie

słowa tylko
powciągać trzeba

zagrzebane
w pośpiechu”

Tomik się czyta znakomicie, wiersze nie są ani narzucające się, ani dydaktyczne. Autor jest osobliwą osobowością. Wychodząc z domu zabiera parasol, musi być świetnym obserwatorem. Rytm też nie jest przypadkowy. Książka żyje - i takie są wiersze. Konkretne, włóczące się z czytelnikiem, niepozbawione liryzmu. Realizują pewną koncepcję, wierną rzeczywistości, żadnych gierek słownych, literackich upychanek. To właśnie lubię w pisaniu Krzysztofa. Wszystkie nieba są niebieskie,  tramwaje zimne, a za grzechy poniesiemy karę, bez znaczenia, czy wierzymy w tego czy innego Boga. To ma nas zmusić do pokory, do myślenia. Do słuchania i patrzenia. Mamy być świadomi.
„Umilknij!
Ucisz się!


i wtedy właśnie ujrzałem
niebo nowe
i ziemię nową"

Dlatego kiedy mam na myśli Popiół, wiem, że poeta w przewrotny sposób rozlicza się nie tylko z czytelnikiem. Wyjaśnia, co tracimy przez bezmyślność. Ograbia nas ze złudzeń.

"opróżnił kilka flakonów
i wypełnił
nieużywane od dawna
popielniczki"


tekst ukazał się w 44 numerze sZAFy

4 komentarze:

  1. mnie bardzo wpadła w oko i serce Justyna Jabłońska .swietne malarstwo nie znałem jej ,,,,,,,no i nóżki oczywiście;)
    buziak

    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje!
    p.s.
    Pocieszam się, że już niedługo wyjdę z marketów i będzie mnie psychicznie i emocjonalnie stać na czytanie czegoś więcej, niż prostych powieści akcji i thrillerów :)
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ wspaniałych postaci -super- lubie szafię :)))
    ...no i fotografia na okładce cudna!!!
    gratki!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. no nózki wiadomo...Jabłonska jest przesmaczna.
    ja jeszcze raz gratuluję

    OdpowiedzUsuń

Komentarze gallusa i wszystkie powstające klony kasuję. Gallusie zrozum, że nie chcę Twoich złotych myśli i kontaktu z Tobą.