poniedziałek, 21 maja 2012

IV Miłosławski Wielogłos Poetycki i olewanie






Trochę podsumowań ciśnie mi się pod palce. I nie wiem skąd tak silne uczucie - trema. Dopada, kiedy występuję publicznie i zawsze zdarza się coś nieprzewidywalnego. Pojechałam do Miłosławia na IV Wielogłos Poetycki. Żałuję, że nie było osób, z którymi spotkałam się w minionym roku, ale rozumiem, że mój czas w niektórych ludziach przeminął. Wtedy byłam potrzebna, dzisiaj już nie jestem, więc mogły w końcu zademonstrować, jaki mają stosunek do imprez, w których biorę udział. Wiadomo, jak smakuje mleko, ale czy wiadomo, jak smakuje gorycz? I tu jest pies pogrzebany. Postanowiłam grzecznie się z tym uczuciem rozprawić i przy kolejnych spotkaniach nie będę udawała, że jest pięknie, skoro nie jest. To już ich wybór i nie mój problem. Więc były rozmowy o podróżowaniu samolotem, o Barcelonie, Paryżu i o smaku żurawiny. Co w podróży smakuje najbardziej? Fortuna! Ciemne piwo, płonące świece i rozmowy do późna. Dziękuję Dorocie Surdyk, że doceniła moje pisanie i zaprosiła w to magiczne miejsce. Dziękuję Jackowi Kukorowskiemu i Karolowi Samselowi za wspaniałą atmosferę w trakcie czytania. Dziękuję wszystkim znajomym, przyjaciołom i mieszkańcom Miłosławia za wyśmienite chwile, rozmowy, śmiech. Jesteście wspaniali!

30 komentarzy:

  1. Ech, ten czas. Wciąż przemija i przemija...
    Bardzo, bardzo, bardzo mnie raduje, że Twoje pisanie zostało docenione (nie po raz pierwszy zresztą).
    Serdecznie pozdrawiam, Małgorzato.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja dziękuję, że mogę
    Tu zaglądać... Cię czytać... i zatrzymać się na chwilę...:)

    Gratulacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) w czerwcu czytam w Chorzowie...

      Usuń
    2. którego czerwca ???

      Usuń
    3. 16.06 http://portpoetycki.pl/ix-edycja-portu-poetyckiego-w-chorzowie/

      Usuń
    4. Cholera :( chyba będę w Poznaniu w tym dniu :(:(:(
      Majka

      Usuń
  3. Gdybym mieszkała bliżej, byłam tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A opowiadałam o Tobie wszystkim zebranym :)

      Usuń
    2. łomatko, cóżeś dobrego narobiła ;)) o mnie się nie mówi, mnie się w tajemnicy zachowuje ;))

      Usuń
  4. Dziękuję mili, że jesteście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję Małgosiu, jeśli nie szesnastego i okolice dwudziestego czerwca ten Chorzów to ja będę !!!!

      Usuń
  5. Gratuluje Małgosiu z całego serca

    Rafał

    OdpowiedzUsuń
  6. A świat roi się od różnych popierdoleńców..........
    R

    OdpowiedzUsuń
  7. Małgosiu, a przewidujesz wizytę w Gorzowie? Przecież to niedaleko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że ja sobie jadę gdzie mi się podoba. Do Miłosławia i Chorzowa zostałam zaproszona do czytania wierszy. Nikt z Gorzowa mnie nie zaprosił, więc nie przewiduję. Rodorku kochana, dla niektórych osób jestem tylko grafomanką i nigdy mnie nie zaproszą :) tak jest skonstruowany ten poetycki światek.

      Ale za tydzień jest Furmanka i chętnie umówię z Tobą na kawę, jak znajdę sobie transport do Szczecina :)

      Usuń
  8. To jest trochę tak, że człowiek spotyka różnych ludzi, jedni pojawiają się na chwilę: coś wnoszą, coś wynoszą, i znikają. Zostaje cień, wspomnienie i tyle. Życie nie znosi próżni, więc wypełnia ją następnymi ludźmi. Tak było, jest i będzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie Małgosiu...pozdrawiam :) I tak Trzymam za Ciebie kciuki ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe uczucie kiedy ktoś we mnie wierzy :)

      Usuń
  10. Szkoda, że nie mogłam tam być...

    OdpowiedzUsuń
  11. może tamci nie mogli być? trzeba wybaczyć...

    p.s. patrzę na zestawienie świec z butelkami wody mineralnej

    OdpowiedzUsuń
  12. akurat i butelki, i świece w tym wszystkim najmniej ważne.

    OdpowiedzUsuń

Moderowanie komentarzy, po zatwierdzeniu pojawią się na blogu.